całkiem przypadkiem
wpadli w ramiona namiętności
na pierwszej randce
była zimna
i niezdobyta jak kilimandżaro
jednak
nie umiała dobrze udawać
po drugiej
gotowi na sukces wspięli się na szczyt
osiągając mont everest
całośnica
nawet niebo poczuło rozkosz w gębie
kiedy jej język zawirował
wtórując zakręceniu zmysłów
gdy przekroczyli rubikon
nie było już granic
jej podbrzusze
zatańczyło break dance tysiącem błogoskurczy
a wilgoć zalała bezwstydem każdy wąwóz
było gorąco
jak nigdy dotąd
miejscowi mówili
że sodoma i gomora
ale on widział
i nie grzmiał
zza colonimbusów wzeszło słońce
płonęło ze wstydu
Co za erotyk! - ...
zgłoś
:))) pozdr. K
zgłoś
:)))))))) nie cierpię geografii. :D pomysłowe. przy niedzieli. pozdrawiam!
zgłoś
jest pomysł....tyle przy niedzieli:-))
zgłoś
niepokoi mnie to Kilimandżaro.Wszak zdobyte i zadeptane, nawet w zimowych podejściach;))
zgłoś
"zza", może lepiej się będzie czytało - spoza, no i ten typ chmur wymaga dobrej dykcji, może spróbuj innych typów, a jak nie przypasuje, to zaryzykuj te nieszczęsne chmury (też ostatnio z nimi walczyłam, ale musiały zostać!). Umiesz malować obrazy mocnymi kolorami... Pozdrawiam! P.S. Po kolejnym czytaniu już mi pasuje wszystko! ;-) Tylko tytuł, może inaczej...
zgłoś
co za fantazja, co za gorąc Kaju:))
zgłoś
dziekuję wszystkim za ciepły wgląd .... i serdecznie pozdrawiam ... z górskiego oka :)))
zgłoś
slonce sie wstydzilo? o ja cie Kaj :)
zgłoś
:))) czasami tak ma :))) buziak
zgłoś
byłam wcześniej, ale musiałam wrócić do tych zaplątanych :) mmm
zgłoś
można się ...czasami ...zaplątać :)))) buziak
zgłoś
grzejesz
zgłoś
:)))))))))))) i grzeszę :))))))))))))) buiziak
zgłoś