codziennie zmieniamy twarz
przygotowując się do największej roli
i kiedy już ją mamy
modlimy się by odeszła
uciekamy do Krainy Morfeusza
by zapomnieć o realiach codzienności
bo tylko tam możemy
naprawdę odpocząć
nieraz znikamy w mroku
by pojawić się
i świecąc tak jak najjaśniejsza gwiazda
przyciągamy innych
... niełatwo być sobą, ale ponoć jeszcze trudniej kimś innym. Jak mawia klasyk Alt Art:: "Mam wiele prawdziwych twarzy"...:)))
zgłoś
niekiedy udajemy kogoś innego tak długo że myślimy że nim jesteśmy i zapominamy o "sobie" :D
zgłoś
nic na siłę
zgłoś
trochę tu za dużo czasowników, ale wiersz ma przesłanie
zgłoś
Czasowniki jak czasowniki, nie umiem ich zastąpić xd
zgłoś
e tam, umiesz tylko Ci się nie chce :)) a ich nagromadzenie pewnie sam czujesz
zgłoś
codzienna zmiana twarzy, przygotowanie do największej roli (ale oczywiście Ty wybierasz :)
zgłoś
wybieram, wegetować i stać się pracoholikiem, czy nie stać się pracoholikiem ale umrzeć.. no zbytnio nie chcę, jak na mój wiek przystało.. wszystko jest upierdliwe.. :C xd hehe
zgłoś
a gdzie tu logika - każdy umrze \\wegetacja i pracoholizm przecież się gryzą - albo albo
zgłoś