29 listopada 2013

poezja

Drwal
Drwal

Kokardowe myśli

za sztachetowym rogiem kot
bezmyślnie przygląda się z płotu
po nogach rozpoznawalny dorosły świat
kolorowy jak kokardy
sczezł w szarości wspomnień
 
dzisiaj odległy
rycerzem co miał  konno
wwieść na tron królewny
 
tylko kot jak z obrazka
obrasta legendą mrucząc
przez dorastanie do miasta
do zgiełku neonów i biur
 
tamtych bucików namiastką ciepła
zakrzepła w pamięci miłość na wysokości nóg


 
 
 *skojarzyłem jak ona, z obrazka rudej w groszkowych kokardach
 

deRuda
29 listopada 2013 o 17:47

mmm jak to ładnie napisałeś :) ten kot jak zobrazka...

zgłoś

Drwal
29 listopada 2013 o 18:14

jak to pięknie rysujesz :)

zgłoś

Wieśniak M
29 listopada 2013 o 18:08

Ładne skojarzone:))

zgłoś

Drwal
29 listopada 2013 o 18:14

czasem niewiele potrzeba ...jak i u Ciebie

zgłoś

Magdala
29 listopada 2013 o 19:04

wiersz przepięknie... adekwatny ;D ale na wstępie się przyczepię (wytrzymasz?) powtórzony tytuł - niepotrzebnie. i proszę o wyjaśnienie, co to znaczy: mruczeć lenia? coś jak: "na tapczanie siedzi leń"? ale "miłość na wysokości nóg" - zabolała. niespełniona. ściskam Drwalu. nie cierpiałam swojego nazwiska, ale już mi przeszło :)) trochę dzięki temu wierszowi :*

zgłoś

jeśli tylko
29 listopada 2013 o 19:27

chyba jest ;)

zgłoś

Drwal
29 listopada 2013 o 19:50

a ni ma

zgłoś

jeśli tylko
29 listopada 2013 o 19:50

a kuku ;)

zgłoś

Magdala
29 listopada 2013 o 19:50

nic mi nie sypiesz. ale ja dalej (debil) nie rozumiem, co z tym mruczeniem lenia. :'(

zgłoś

Drwal
29 listopada 2013 o 19:57

to połóż się obok mruczącego kota i spróbuj coś robić

zgłoś

Magdala
29 listopada 2013 o 20:01

a skąd ja Ci teraz kota wezmę! ale ten kawałek nieszczególnie ma sens, albo mi na mózg padło i nie rozumiem przesłania! o to to - na pewno tak jest. nie znam się na metaforach. białe-białe, czarne-czarne jak u Marianny. nie poradzisz, mój Drogi... :(

zgłoś

Drwal
29 listopada 2013 o 20:03

o tym szemrzą gwiazdy, o czym mruczy kot , lenia kot ma w twarzy, seny przychodzą w lot

zgłoś

Magdala
29 listopada 2013 o 20:07

no taa. czyli z lenia nie zrezygnujesz dla dobra wiersza... TERUDNO. jak mus to mus ;)

zgłoś

Drwal
29 listopada 2013 o 20:08

nadal uważam, że mruczenie nie tylko kota, obrazuje takie ekscytujące rozleniwienie, boski stan nierobienia niczego,. ale ja do pracowitych drwali nie należę i może to tylko pretekst

zgłoś

Drwal
29 listopada 2013 o 20:15

a co tam / nie będzie wojny o kota / choć jeszcze wiele na ten temat / dla Ciebie wywalę lenia

zgłoś

Magdala
29 listopada 2013 o 20:17

pretekst do mruczenia/oby w chrapnie nie przeszło/ :))))) wywal lenia/z wiersza i mrucz sobie/skolko UGODNO/mruczmi, mruczmi/ino włóczni nie zapomnij na złe sny/mruuucz mi

zgłoś

Drwal
29 listopada 2013 o 20:24

chrapania nawet cienia / włócznia jak u ucznia / choć leń nam posmutniał / skolko Ugodno z wywalenia

zgłoś

jeśli tylko
29 listopada 2013 o 20:31

lenia mi brakuje :))

zgłoś

Drwal
29 listopada 2013 o 20:40

myszy nie jadam wcale, co prawda nie wszystkie , ale podobno wiewiórki jadają Drwale,

zgłoś

deRuda
29 listopada 2013 o 20:50

tak jest :))

zgłoś

jeśli tylko
29 listopada 2013 o 19:28

Kot, co mruczy lenia to jest KOT! ;))

zgłoś

Drwal
29 listopada 2013 o 19:54

bo wszystkie koty to lenie są i pijaki ( na mleku oznacza się procentowość )

zgłoś

deRuda
29 listopada 2013 o 19:55

nono uważaj ;)))

zgłoś

jeśli tylko
29 listopada 2013 o 19:59

Ty wiewiórka czy kocurka? ;))

zgłoś

Drwal
29 listopada 2013 o 20:10

wiewiórka czy kocórka charakter w pazurkach

zgłoś

deRuda
29 listopada 2013 o 20:19

może wiewiórka może nie, ale kotecki to nie żadne lenie ;))

zgłoś

deRuda
29 listopada 2013 o 20:30

a ja tu żartuje, a tu leń znikł, bidny leń

zgłoś

Drwal
29 listopada 2013 o 20:31

a niechby lenie, ja sobie myszki cenię

zgłoś

deRuda
29 listopada 2013 o 20:33

ot masz ci los, czy jako menu? ;)))

zgłoś

Magdala
29 listopada 2013 o 20:26

i bez lenia czyta się cudnie płynnie; na głos - wybrzmiewa rytmem, sprawdź, a przyznasz mi rację :)) jest pięknie, Drwalu, sennie. dobranoc :)

zgłoś

Drwal
29 listopada 2013 o 20:36

Skłonny jestem do ustępstw, uwielbiam z Tobą dywagacje, wywaliłem to postęp, ale ja mam rację :))))

zgłoś

Magdala
29 listopada 2013 o 20:46

masz rację. stawiasz kolację. znikam i już się nie wpierniczam. buziak, Drwalu. masz rację.

zgłoś

deRuda
29 listopada 2013 o 20:50

o kolacja by się jakaś przydała :)) Magdalo to Ty masz rację: a Drwal stawia kolację :D

zgłoś

Magdala
29 listopada 2013 o 20:30

ale wróć lenia, bo widzę, że oczekiwany :)) dobrej nocy dla Trumla.

zgłoś

deRuda
29 listopada 2013 o 20:34

leń zamienił się w pracusia ;)) i poszedł do roboty

zgłoś

Drwal
29 listopada 2013 o 20:46

jestem za leniem / ale nic już nie zmienię / bo jestem leń patentowy / i wiersze zacznę pisać ( z lenistwa) tylko do połowy

zgłoś

Drwal
29 listopada 2013 o 20:48

Sympatyczne Panie dobranoc czas na spanie, na wspaniały sen zaprasza dr, Wal - leń

zgłoś

deRuda
29 listopada 2013 o 20:48

haha :)))

zgłoś

Maryla Stelmach
29 listopada 2013 o 21:30

wabi tajemnicą.

zgłoś

Drwal
1 grudnia 2013 o 16:50

"bo fantazja jet od tego, by bawić się, by bawić się na całego " Zastało i wyjść nie chce, z dzieciństwa

zgłoś

Jaga
30 listopada 2013 o 21:01

kot znajdzie swoja ścieżkę nawet w morzu wspomnień...:)

zgłoś

Drwal
1 grudnia 2013 o 21:07

Koty wyjątkowo słabo pływają ..o taki wilk morski :)))

zgłoś

Damian Paradoks
1 grudnia 2013 o 21:09

ale kot mokry jak szczurek wygląda. Taki kochaniusi :)

zgłoś

Drwal
1 grudnia 2013 o 21:19

o prawdziwy kot to ma wibrysy, wąsy, które sterczą i nie namakają, jak kurczak nie przymierzając, albo zając

zgłoś

Damian Paradoks
1 grudnia 2013 o 21:31

znawcą dziczyzny nie jestem. Zmokłą kurę widziałem i nawet suchą gęś w wodzie :)

zgłoś

Damian Paradoks
1 grudnia 2013 o 21:04

no i mam ładny kawałek o kocie. Odniosę go swej kotki :)

zgłoś

Drwal
1 grudnia 2013 o 21:07

a co na to ? myszka ?

zgłoś

Damian Paradoks
1 grudnia 2013 o 21:10

Cicho! myszka śpi! ;)

zgłoś

Drwal
1 grudnia 2013 o 21:13

pod miotłą.... to się nie da pozamiatać pod dywan ...siem cholera wyda

zgłoś

Magdala
1 grudnia 2013 o 21:20

no. ;D dobranoc!

zgłoś

Damian Paradoks
1 grudnia 2013 o 21:33

raz mysz spadła nocą z sufitu do łóżka, gdy spałem w 'piwnicy'. Nie doceniamy talentu myszy ;)

zgłoś

Drwal
1 grudnia 2013 o 21:37

pewnie nie wygoniłeś na ziąb ? kot mógł by wziąć na ząb

zgłoś

Damian Paradoks
1 grudnia 2013 o 21:39

kot miał akurat wychodne - to takie wygodne ;)

zgłoś

Drwal
1 grudnia 2013 o 21:47

to Cię wcale nie tłumaczy , partacz jesteś w śród partaczy, jeśli myszkę wyprosiłeś, kot i tak Ci nie zapłaci

zgłoś

Damian Paradoks
1 grudnia 2013 o 21:51

nie ma to jak zgodność i harmonia w naturze. Każdemu najlepiej w swojej własnej dziurze ;) A partacz sam pozostał na swej partyturze ;)

zgłoś

LadyC
1 grudnia 2013 o 21:35

i tęskny i jednak ciepły - inspiracja fantastyczna. nie dziwi wiersz :)

zgłoś

Drwal
1 grudnia 2013 o 21:41

jak obraz z kalejdoskopu pamięci, nęci inspiruje, odbija echem, ech te kreski zawijasy i dziurki w bucikach

zgłoś

Eva T.
1 grudnia 2013 o 22:17

wspomnienie kokardowych mysli z mruczacym kotem w tle :) ladnie im razem (wiersz plus obrazek) pozdrawiam :)

zgłoś

Drwal
5 grudnia 2013 o 20:57

razem z komentarzem obrazek, tym razem "spasowywa" choć jak w muzyce jeden solo, a reszta przygrywa

zgłoś

Veronica chamaedrys L
5 grudnia 2013 o 20:46

...no i leń zniknął...:)

zgłoś

Drwal
5 grudnia 2013 o 21:01

ni ma lenia, bez cienia odwagi, do następnego pojawienia, zalecał się do magi

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się