15 lutego 2012

dziennik

milena
milena

Grażynka

Mam nową koleżankę; w pracy. Inne we wspomnieniach.
(dziwna ze mnie kobieta : nie kominkuję, plotkuję z mężem,
klnę nie tylko pod nosem, lubię kartofle z sosem)
Owa więc koleżanka jest mi darem z niebios.
Rozładowana przychodzę do biura, zbieram do kupy
wczorajsze papiery i sadzam siebie. Do komputera.
Mija coś około godziny. W pewnym momencie podmuch
a raczej strumyczek, obłoczek, światełko...
Grażynka przebiega, parzy kawę, uśmiechem słodzi kąty.
Trzydzieści sekund tęczy; głaszczę trójkę jej dzieci
jadę tatusinym złomem w korkach
szukam tabletki od goździkowej,
łapię całusa i uśmiechnięte oczy.
Ponarzekam, jeśli zdążę, na całokształt.
Biegnąc na górę do siebie krzyknie
jak to Grażynka
życie i tak jest piękne !

Magdala
15 lutego 2012 o 11:32

jak dobry dotyk anioła :* SĄ ANIOŁY. czasem ich nie dostrzegamy, są takie nieanielskie w wyglądzie :D czasem.

zgłoś

milena
15 lutego 2012 o 13:44

a propos wyglądu :"moja" Grażynka jest - jakby to mało - prześliczną, trzydziestoletnią Dziewczynką :))

zgłoś

Istar
15 lutego 2012 o 12:04

fajna ta Grażynka :)

zgłoś

sam53
15 lutego 2012 o 12:37

zazdroszczę takiej Grażynki..w pracy:))

zgłoś

milena
15 lutego 2012 o 12:41

Kochani; musiałam to napisać : pewnie wielu z Was ma podobnie - jestem daleko od moich bliskich przez 10-12 godzin... łapię każdy promyczek; staram się przekazać, z uśmiechem :))

zgłoś

Istar
15 lutego 2012 o 12:45

no ma podobnie :) ja tam jestem w oddali już jakieś 1440 godzin :) a do Grażynki siedzę plecami ;) :*

zgłoś

milena
15 lutego 2012 o 12:47

:))) no to buziak dla Was :)))

zgłoś

Eva T.
15 lutego 2012 o 14:05

"życie i tak jest piękne !" __Sympatyczna osobka! :) Pozdrawiam :))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się