|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (1778) Proza (12) Dziennik (2) Fotografia (1)
Pocztówka poetycka (25) O autorze Znajomi (17) | |
nie cierpię przesiadek i jazdy na walizkach
gdzieś między Buskiem a Rzeszowem
na korytarzu w osobowym
stało koło mnie dziewczę młode
dla takich wszyscy tracą głowy
w ścisku pod drzwiami toalety
przygniotła ciepłem swoich piersi
moje ordery co z podniety
chciały się z marszu ich uwiesić
i nie zważając na walizki
na stukot hałas wrzawę wokół
cel się wydawał bardzo bliski
gdyby nie inni którzy z boku
tak przycisnęli mnie do ściany
że żart w cierpliwość mógł się zbroić
wszak dokazywać przy tej pani
w pociągu raczej nie przystoi
a cycki choć skrzywione gniotą
zmarszczki się robią na kołnierzu
już zapomniałem dokąd pociąg
a mam przesiadkę w Sandomierzu
w oczach już piersi jak talerze
lewa wydaje się ciut niżej
uroczy widok patrzę zezem
a mój Sandomierz coraz bliżej
i nagle słyszę zbudź się Bronek
otwieram oczy wciąż zaspane
i widzę uśmiechniętą żonę
nie ma orderów...jest kaganiec
Podróż pociągiem - tak sądzę - jest przestrzenią skanujących spojrzeń. Trzeba mieć order za odwagę, żeby przy żonie podrywać dać radę.
zgłoś
Trasę do Sandomierza autem przemierzam, a te co do mnie machają, raczej się nie nadają.
zgłoś