4 grudnia 2011

poezja

sam53
sam53

erotyk

wybudziłem ciebie ze snu
wybacz śmiałość
to namiętność gdzieś pod kołdrą
wrze oddechem
pożądaniem tak lubieżnie
 zapachniało
że i kocham powtórzyłaś
już z uśmiechem

obudziłem kotyliony nagich myśli
przecież jesteś
a naprawdę to być miałaś
czasem lepiej dla miłości
niech się przyśni
niż masz wody nabrać w usta
zamiast ciała

Bogna Kurpiel
4 grudnia 2011 o 20:07

No i jest warunek - odchudzanie wskazane:))) Ładny początek, a puenta taka nieśmiała:))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się