19 listopada 2011

poezja

sam53
sam53

po kokardę jak mawiały starożytne Rosjanki

pamiętam doskonale babcine węzły na chusteczce
supły na sznurowadłach jakoś dziwnie robiły się same
 krawaty o ile mnie pamięć nie myli chyba wiązała najpierw matka 
później raczej żona
nie powiem na sto procent bo moja pamięć bywa ostatnio bardzo zawodna

z kokardkami szło łatwiej
choć prędzej związywałem puste z próżnym

z układami równań było lepiej niż z kobietami
mnie pasjonowały rebusy i krzyżówki
panienki koniecznie chciały wiązać się w pary

pętelki też nigdy nie pasowały do guzików
dlatego zostałem ze swoim węzłem gordyjskim
który chłonie moją skłonność
do wyolbrzymiania problemów

a mam ich po dziurki w nosie

Ania Ostrowska
19 listopada 2011 o 10:50

tak :)

zgłoś

Wieśniak M
19 listopada 2011 o 10:53

ładnie zawiązane przez mamę buty hołubiłem ile się da. I czasem kiedy się niechcący rozwiązały i musiałem wiązać sam, dziwiłem się dlaczego są takie niezdarne...

zgłoś

sam53
25 listopada 2011 o 18:35

Wieś:))...nie kupuję butów ze sznurowadłami....:)

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
19 listopada 2011 o 11:33

"później raczej żona" Potem żony wiążą Ludwika - nad zlewozmywakiem.

zgłoś

sam53
25 listopada 2011 o 18:36

Jarku:)...zdecydowanie masz rację...poprawiam:)

zgłoś

sam53
25 listopada 2011 o 18:34

Ania:))

zgłoś

Bogna Kurpiel
25 listopada 2011 o 18:42

Czy Ty aby nie raczek nieboraczek, skoro tak wyolbrzymiasz problemy, he?Dobrego:)))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się