11 lutego 2020

poezja

sam53
sam53

bratki

Klementyna trzy razy wychodziła za mąż
trzy razy też zostawała wdową
dzieci zawsze upychała w brzuchu na wszelki wypadek
z dziewięciorga przeżyło troje
podobne do niej mimo że miały różnych ojców
z ustami zbyt wąskimi na czułość
z oczami w kolorze zachmurzonego nieba
niedawno same poszły na cmentarz posadzić bratki

na wsi mówią że Klementyna jeszcze zdatna
cóż po ostatnim pogrzebie znalazła u siebie nad piersią zmarszczkę
i nie była to ścieżka po której płyną łzy 
nie był to też anielski włos z choinki
to czas zostawił przerośnięte źdźbło trawy
złamane skrzydło motyla usychającą gałąź brzozy
każdy dzień jest wtedy ucieczką przed najpiękniejszą z miłości
później to już tylko bratki

bosonoga - Gabriela Bartnicka
11 lutego 2020 o 17:24

Lubię takie opowieści, chociaż najpiękniejsza z miłości koliduje mi z upychaniem dziewięciorga dzieci w brzuchu :)

zgłoś

sam53
13 lutego 2020 o 13:04

i bardzo dobrze że koliduje, bo to są całkiem dwie różne miłości...pozdrawiam słonecznie :))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się