10 lutego 2020

poezja

sam53
sam53

do tańca

letni wieczór z zapachem maciejki
nasze dłonie splątane powojem
idziesz obok naprawdę ach wierz mi
byle z tobą donikąd we dwoje

roztańczyły się myśli stęsknione
wyobraźnią karmione podskórnie
jak nam trzeba się w sobie zapomnieć
by uczucia nie spłoszyć nim uśnie

ile nocy nam księżyc rozświeci
ile wiosen w niepamięć odfrunie
by tę miłość na słowo rozgrzeszyć
pocałunkiem na już i na później

letni wieczór z zapachem maciejki
świerszcz do tanga przygrywa w nawłoci
wtul się we mnie naprawdę ach wierz mi
ja cię życie do tańca chcę prosić

jeśli tylko
10 lutego 2020 o 16:09

czytam ksiązkę o wodeckim, słucham jego aranżacji i tak mi się tu zamarzyło, zawirowało

zgłoś

sam53
11 lutego 2020 o 15:23

znaczy komplement...dzieki :)))

zgłoś

ApisTaur
10 lutego 2020 o 16:33

przednia jest Twoja "rymarska " robota/ nie doceni tego tylko/ nieuk lub idiota//;)

zgłoś

sam53
11 lutego 2020 o 15:24

ja nie narzekam...pozdrówka :)))

zgłoś

violetta
10 lutego 2020 o 17:28

piękny, zapachowy wiersz.

zgłoś

sam53
11 lutego 2020 o 15:25

z podziękowaniem...miłego dziś valeria :))))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się