11 listopada 2011

dziennik

MARCEPAN 30
MARCEPAN 30

Djen Pabiedy

Czasy się zmieniają, ludzie i kultury mieszają między sobą, patriotyzm zmienia twarz.
 Oto dwie kobiety stoją przed kasą, pytają o wódkę, po rusku, która harosza, która w Polszy zdjełana, a która w Giermanii. Tupią, raz poraz próbując się skomunikować.
- Wie viel kostet das? - pyta jedna
- Ja panimaju pa ruskij - grzecznie odpowiadam i strzelam usmiech aż zęby świecą.
 Ucieszone, zaczynają pytać o cygarety.
- Marlboro u was to polskie?
- Da, polskie.
 Wybrzydzają, kręcą nosami. Myślę sobie, polskie produkty nie podobają się. Już wam ten Putin pewnie nagadał kakaja ta Polsza.
 W końcu jedna z nich pyta co za święto dzisiaj.
- Djen Pabiedy - odpowaiadam.
- O! Pabiedy! A nad kim to?
- No jak! - mówię - nad ruskimi!
- Wot, to milczym już, Nadia pajdiom! Da swidania.
 Uśmiechnęła się jedna, uśmiechnęła się druga, kupiły Smirnoffa i poszły.
"A niech se mają te święto - pomyslały pewnie - wszak ogólnie wiadomo: Kura nie ptica, Polsza nie zagranica".

An - Anna Awsiukiewicz
11 listopada 2011 o 15:13

:))

zgłoś

Ania Ostrowska
12 listopada 2011 o 14:00

O, to jest dobra formuła na Twój czas limitowany :) podoba mi się

zgłoś

Szel
14 listopada 2011 o 00:26

Tupią, raz po raz* hihi na mojego cygareta tez juz czas :))

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
10 stycznia 2012 o 22:50

dobrze skonstruowana scenka :)

zgłoś

MARCEPAN 30
10 stycznia 2012 o 23:01

A, spasiba towariszcz :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się