Postanowiłem zrobić sobie test na inteligencję emocjonalną. Podobno jest coś takiego, podobno jest nawet coś takiego jak inteligencja wieloraka, ale tej jeszcze nie udowodniono.
A więc, zrobiłem sobie test na tę emocjonalną, ale nie taki z internetu, ani z mądrych książek, tylko taki swój własny.
Stanąłem za ladą i postanowiłem wyczytać z twarzy klientów emocje i odczucia jakie kryją się w zakamarkach skóry wokół ust, oczu, w bruzdach na czole i w oczach. Tak, chyba najważniejsze jest zawsze w oczach, sposób i prędkość poruszania gałek, błysk lub jego brak, punkt, w którym wzrok najczęściej się zatrzymuje, ale przede wszystkim to coś, czego nie potrafię nazwać. To coś, co sprawia, że oczy nie potrafią kłamać, albo przynajmniej robią to niezmiernie rzadko.
Chwyciłem za długopis, kartkę i przy kilkunastu klientach postanowiłem zanotować szczegóły. Oczywiście miałbym być sędzią we własnej sprawie, więc o obiektywizm łatwo nie bedzie, ale to tylko zabawa, więc co mi tam.
Zabawę porzuciłem już po piątym kliencie, stała się nudna. Notatki też nieciekawe:
Pierwszy klient: wkurwiony, drugi: smutny, trzeci: wkurwiony, czwarty: smutny, piaty: wkurwiony i smutny.
No tak, przecież to Polacy.
Test udowodnił istnienie Polski A i Polski B;)))
zgłoś
A to ciekawe spostrzeżenie :)
zgłoś
hehe jesteśmy marudni to fakt :)
zgłoś
zawsze niezadowoleni
zgłoś
oczy mówią prawdę, to prawda. ale nie w sprawie inteligencji emocjonalnej :D. tamto co widziałeś to raczej: "ku..... gdzie te niegdysiejsze kolejki po gówniany ochłap na kartki... wtedy to się stało... wtedy to się miało na coś słać joby... ku... co to za czasy! żeby, ku... nie móc zdecydować się co kupić... kto wymyślił, żeby robić taką różnorodność chabaniny! kiedyś, ku... to były czasy! Marcyś, jakbyś się nie ruszył - dupa z tyłu! pozdrawiam serdecznie. fajny tekst. :)
zgłoś
ha ha ha ubawiłam się
zgłoś