Zmiana sposobu prezentacji
na dobrą sprawę nigdy nie istniał
resztki znaleziono w piwnicy, przysypane węglem
spalone wszystkie kładki
był tylko czarno- białą wycinanką
kartką wydartą ze starego tomiszcza
serce z popiołu i kawy
kiedyś miał marzenie: należeć do 27 Club
przerósł
jakiś facet widział go w 2010
szedł zaprawiony łąką, śpiewał
trudno ustalić – co
ponoć Pater noster, falsetem
teraz tam, na dachu
z butelką ,,Krajowej” z Biedronki
obtańcowuje komin
włosy rozwiewa wiatr
bywa, że przesadzi (równowaga nie ta, co kiedyś
tak łatwo trzymać głowę niżej poziomu)
(...)
--- cały tekst ---
kiedyś dłońmi do gwiazd
dziś jedną po przekaz zus
drugą koszyk w biedronce
dobrze że w twoim spojrzeniu
jest wszechświat
podstarzała wieczność
drepcze przygarbiona
oglądając czas
w pomarszczonym lusterku
trudno wytłumaczyć
przystrojonej wiarą
lustro się nie marszczy
babciu
http://www.youtube.com/watch?v=mO5fBcWmPfE&feature=related
kiedyś przyszedł anioł
skrzydła pełne wiecznych piór
gdy zapytał o inkaust
wyciągnąłem cienkopis
już nie wrócił
pyta pan doktorze o problemy
żadne po prostu tradycja
mój ojciec też umierał
w tej przychodni
uczepiliśmy się nieba
jak zakładu ubezpieczeń
a tu pieprzona zima
połamane nogi
rachunki za ogrzewanie
pozamarzane dusze
tam musi być niezły bałagan
na wzór i podobieństwo
patrzę pod nogi
zostaję
będąc dzieckiem myślałem jak dorosnę
gdy dorosłem mówię jak się zestarzeję
jeśli się zestarzeję nic nie powiem
wielka tajemnica ma nieruchome usta i
zamykane wieko
