17 września 2011
monologi (6)
moje wspomnienie o tobie
w talii staje się coraz smuklejsze
skóra na jego przegubach
jest już taka przezroczysta
[znikasz powoli w
atmosferze duszy]
jest jak garść wody
co wyślizguje się spod palców
kiedy chcę ją uchwycić
albo jak puch
owocującego latem mniszka
uciekany wiatrem
[zapominam cię już,
tylko te pocałunki jeszcze…
na dłoniach]
jest jakby iluzją tła
co rozpada się tysiącem iskier
o kanty obłej pamięci
a czasem plątaniną linii
naśladujących fale – nieskończoną
[smutek mi nie ciąży raczej,
tylko niedosyt]
16 stycznia 2026
smokjerzy
16 stycznia 2026
Yaro
16 stycznia 2026
smokjerzy
15 stycznia 2026
jesienna70
15 stycznia 2026
wiesiek
14 stycznia 2026
wiesiek
14 stycznia 2026
sam53
14 stycznia 2026
smokjerzy
13 stycznia 2026
wiesiek
13 stycznia 2026
tetu