1 października 2013

książka

Emma B.
Emma B.

Egocentrycznie

Egocentrycznie

to tzw. debiut. Powinnam podziękować wielu osobom za to, że się zdecydowałam na publikację "papierową", wydawcy panu Mieczysławowi Mączce, że się podjął zamknąć w pięknej książce moje amatorskie, nigdzie nie nagradzane wiersze, pani Marcie, że tak wspaniale wykorzystała moje grafiki. Wszystkim, którzy czytali, mieli uwagi i oblewali mnie zimnym tuszem lub komentowali pozytywnie. Mam mój pierwszy tomik i to się liczy. Foto książki: Emilia Marczyk

ISBN: 978-83-7606-557-1

wydawca: Miniatura Kraków

rok: 2013

sklep internetowy: www.miniatura.info.pl, bkm@wp.pl, miniatura@autograf.pl, prus24.pl

Wieśniak M
2 października 2013 o 05:42

Gratuluję Barbaro:)))

zgłoś

Emma B.
3 października 2013 o 23:37

ochłonęłam z wrażenia nad moją edycyjną odwagą i zabieram się do podziękowań - Tobie pierwszemu, chociaż wiem jaki masz dystans do tomikowania, a jednak tu zajrzałeś :)

zgłoś

Wieśniak M
4 października 2013 o 13:45

Mój dystans nie przeszkadza mi cieszyć się radością innych :))- Znam motywy bo o nich pisałaś :))

zgłoś

alt art
2 października 2013 o 09:45

tak po prostu nieśmiertelnie..

zgłoś

Emma B.
2 października 2013 o 09:47

zawsze celny

zgłoś

alt art
2 października 2013 o 09:48

pan kule nosi..

zgłoś

Hania
2 października 2013 o 09:48

Gratuluję i cieszę się z Tobą :)

zgłoś

Emma B.
3 października 2013 o 23:37

dzięki wielkie :)

zgłoś

Eva T.
2 października 2013 o 10:19

Serdeczne gratulacje, Barbaro :)

zgłoś

Emma B.
3 października 2013 o 23:52

wymieniam się tomikiem z Ghost więc będę miała kawałek Ciebie też, wyczytałam, że tam są twoje ilustracje

zgłoś

supełek.z.mgnień
2 października 2013 o 18:32

:)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
3 października 2013 o 07:59

Gratuluję -

zgłoś

Emma B.
3 października 2013 o 23:53

cieszę się, że zajrzałaś

zgłoś

Veronica chamaedrys L
3 października 2013 o 20:38

...gratuluję, Barbaro...:)))

zgłoś

Emma B.
3 października 2013 o 23:45

Veroniko teraz jeszcze jedno marzenie trafić na poetę (przyjacielsko nastawionego), który by to na francuski przeniósł

zgłoś

alt art
4 października 2013 o 10:48

najistotniejsze są przekłady na szwedzki..

zgłoś

:) Alcie jakiś Ty praktyczny:)

zgłoś

alt art
4 października 2013 o 11:00

szatniarz, przecie..

zgłoś

No tak zapomniałam. Wieloletnia praktyka w różnych teatrach robi swoje.

zgłoś

Gratuluję Barbaro:)

zgłoś

Emma B.
3 października 2013 o 23:43

i bardzo dziękuję

zgłoś

turkus
3 października 2013 o 23:41

Basiu, spełniło się...

zgłoś

Emma B.
3 października 2013 o 23:43

no i teraz zaczynają się gdybania :)

zgłoś

turkus
3 października 2013 o 23:48

po kolejnych się uodpornisz :)))

zgłoś

Emma B.
3 października 2013 o 23:50

dowcipkujesz :))

zgłoś

Leszek Lisiecki
3 października 2013 o 23:52

I moje serdeczne gratulacje Basiu :)) Ważne, że przełamane i efektywnie a przypuszczam, że i efektownie :))

zgłoś

Emma B.
3 października 2013 o 23:58

miałam właśnie do ciebie napisać, ale zobaczyłam z lewej, że jesteś więc miałam nadzieję, że zajrzysz :) dziękuję

zgłoś

turkus
3 października 2013 o 23:53

wciąż tworzysz :)

zgłoś

Waldemar Kazubek
3 października 2013 o 23:57

A ja się pytam: dlaczego nadal jesteś Emmą B. a nie Barbarą Kozubek?

zgłoś

Emma B.
4 października 2013 o 00:05

i wydało się, że jedna literka w nazwisku nas różni, no może nie tylko to. najpierw byłam Barbarą - faktycznie, potem był taki incydent z kimś kto pyskował na Mahometa i ja zabrałam głos rozsądku, bo wiem, że nie ma co bezsensownie lwa drażnić. Też nie lubię, gdy ktoś szydzi z moich symboli i wtedy coś tam się zbyt energiczne podziało i ja chciała uniknąć kontynuacji, a Emma to była moja jedyna babcia, którą krótko znałam i brak babć i dziadków nazywa sieroctwem drugiego stopnia i tak sobie tą Emmę B(arbarę) zawłaszczyłam

zgłoś

Waldemar Kazubek
4 października 2013 o 00:12

Ale mi chodzi o co innego. Nie o "a" czy "o" po "K". Rozumiem ochronę prywatności w sieci. Ale skoro już zaistniałaś w realu (a to pociąga istnienie w sieci) pod nazwiskiem własnym, to po co ta maska Emmy B?

zgłoś

jeśli tylko
4 października 2013 o 00:19

nick jest trochę jak ubranie - bywa do ochrony, bywa do ozdoby, jak się człowiek przyzwyczaił to wcale nie chce się go zupełnie pozbywać ;)) wiele osób wrzuciło tu swoje tomiki i dalej nickują: jak kto się dobrze czuje tak się nosi :))

zgłoś

Emma B.
4 października 2013 o 00:23

kobiety lubią się przebierać, a powiem więcej ja jeszcze po myślniku mam Marczyk, więc w efekcie samo Kozubek też zbyt mało. Z tym o czy a to miał być taki dowcipas, spuśćmy na to zasłonę, Identyfikacja z nazwiskiem następuje zazwyczaj gdy umieszczamy tu "realną publikację". Póki pracowałam w szkole jak nauczyciel matematyki i informatyki nie bardzo miałam ochotę, aby uczniowie dopadli moje wiersze. Teraz już jestem poza zasięgiem ich złośliwości. No to się rozgadałam :))

zgłoś

issa
4 października 2013 o 08:01

Heh. Nie wiem, co ludzie mają z tym przekonaniem, że login to koniecznie "musi" być maska z gatunku tych, które mają zasłaniać real. Jasne, że pewnie bywa i tak. Jednak tak samo może bywać inaczej. I to przedziwne założenie, że się "zaistniało w realu" dopiero, kiedy się wydało papier w okładkach.

zgłoś

issa
4 października 2013 o 08:03

Mam dwa nazwiska, a każde długie jak skurczysyn; zajęłyby chyba cały pasek na imię. Jeśli się zacznę z nimi tutaj włóczyć, to będę wyglądała jak posąg z trenem, albo jak niedźwiedź, któremu ogon wyrósł tak, że mu sięga do innej galaktyki.

zgłoś

issa
4 października 2013 o 08:05

Jedyne, czego mi jeszcze będzie brak, to pieczęci z laki na głowie. A ja tutaj przychodzę po coś innego niż jakaś dęta oficjałka, w której eksponuję, jak bardzo "zaistniałam w realu".

zgłoś

issa
4 października 2013 o 08:08

I, już tak na koniec, dla mnie to imię i nazwisko, którego żaden z nas raczej sobie nie wybiera, jest maską z typu zasłaniających, zamiast odsłaniających. Bo co mi mówi, dajmy na to, "Waldemar Kazubek", jeżeli odpuszczę sobie coś, co zresztą i tak sobie z przekonania odpuszczam, czyli detektywistyczne gmeranie na necie, żeby mi swoje c.v. doniósł.

zgłoś

issa
4 października 2013 o 08:13

Nic mi nie mówi. Ani o jego naturze, ani o jego upodobaniach, ani o tym, co kocha, ani o tym, co mu bliskie, ani o tym, co mu dalekie. Nic. Totalnie nic. Podczas gdy loginy są jak imiona, które ludzie wybierają sobie sami. I często dają mi info, jakie bez nich by i żadne c.v. nie dało. Na co mi tutaj, na Trumlu, jakieś pesele, co to od nich się "istnieje w realu"? Rozumiem, że komuś mogą być potrzebne. Natomiast mnie - ani trochę. Co nie znaczy, że jestem w necie anonimem. Przedstawiam się, owszem, bez żadnych oporów: wtedy, kiedy chcę, żeby mnie z kimś coś faktycznie połączyło w realu. I tyle.

zgłoś

Miladora
7 października 2013 o 00:12

Masz dwa nazwiska, a każde długie jak skurczysyn, Kipuś? :))) Ja też mam taką długą etykietkę, że butelkę by objęła. :))) No to łapy możemy sobie podać. :) A co do nicków - masz rację. Często potrafią powiedzieć więcej niż imię i nazwisko. :) // Basieńko, zostań Emmą i już :)

zgłoś

issa
7 października 2013 o 00:14

:d no to łapa i tu, Mill

zgłoś

Zdaje się, że Emma brzmi bardziej enigmatycznie:) Mnie się tam podoba Emma, choć do Barbary też nic nie mam.

zgłoś

Emma B.
4 października 2013 o 00:12

Emma to tak faktycznie coś ukrywa ostatecznie od tego są ksywy, avatary i pseudonimy :) Barbara jest taka konkretna i trochę mało romantyczna, ale lubię swoje imię, bo ciągnie za sobą ogon historii i trudno zapomnieć o moich imieninach są tak hucznie obchodzone :)))))

zgłoś

jeśli tylko
4 października 2013 o 00:16

Gratulacje serdeczne, Basiu, Emmo, czy jak wolisz, na pewno serce Ci mocniej stuka, jak choćby spojrzysz na ten tomik :) i o to chodzi :))

zgłoś

Emma B.
4 października 2013 o 00:24

stuka, bo to kawał czasu, z Wami też!

zgłoś

Fakt, to jedyne imieniny, o których nawet jakby się chciało, to nie można zapomnieć:)

zgłoś

Jaro
4 października 2013 o 08:10

To jest takie pozytywne przeżycie:) gratuluję:)

zgłoś

ApisTaur
4 października 2013 o 08:20

długo się nosiła / myślom opierała / wydaqć się/ nie wydać ?/ w końcu się wydała //gratulacje //:)

zgłoś

Emma B.
4 października 2013 o 08:58

nie poskąpiłeś mi i tym razem swojej poetyckiej perełki :)

zgłoś

ApisTaur
4 października 2013 o 09:00

nie mogłem się oprzeć / :)

zgłoś

Emma B.
4 października 2013 o 09:20

i na to liczyłam w duchu :))))

zgłoś

Emma B.
4 października 2013 o 09:17

pod nickowymi dywagacjami już miejsca jakby mało, więc tu dorzucę małe rozjaśnienie - po pierwsze nie raz doświadczyłam faktu, że to co powierzone internetowi i serwerom to wcale takie trwałe nie jest i w jednym momencie można stracić pracę wielu lat. Nie trzeba być informatykiem, żeby nie zauważyć jak szybko starzeją się nośniki informacji, a oko techniki odczytu nie zmieniło jak sięgam pamięcią. Ostatnio dostałam wygrzebane w zbiorach rodzinnych listy sprzed 150 lat. Programy, które napisałam 10 lat temu są do odczytania tylko w specjalistycznym laboratorium. W mniejszym zakresie żyje się w realu niż w sieci. Ile tych tomików się drukuje - w porywach kilkadziesiąt, to można powiedzieć kabaretowo są "białe kruki". Ja podeszłam do tego stwierdzenia stricte matematycznie - przyporządkowanie, a nie zaistnienie. Z kilkoma innymi twoimi stwierdzeniami można by ciekawie polemizować, ale wolałabym się cieszyć zamknięciem pewnego etapu mojego wychodzenia ze skorupy, do którego bez przeceniania przyczynił się ten bardzo wspaniały portal. Jeszcze raz dziękuję

zgłoś

issa
4 października 2013 o 09:21

Ostatnio dostałam wygrzebane w zbiorach rodzinnych listy sprzed 150 lat". Ożesz. To ja bym chyba dostała zawału ze szczęścia :)

zgłoś

issa
4 października 2013 o 09:22

"Ja podeszłam do tego stwierdzenia stricte matematycznie - przyporządkowanie, a nie zaistnienie". Rozumiem. I, zdaje się, w sporej części, podzielam.

zgłoś

issa
4 października 2013 o 09:24

"Z kilkoma innymi twoimi stwierdzeniami można by ciekawie polemizować, ale wolałabym się cieszyć [...]". Yhm. Jasne. Zresztą, mówiłam tam wyżej bez jakiejś chęci polemiki, myśli o niej. W pewnym sensie też raczej o tym, że chcę się cieszyć: tak, chcę się cieszyć każdą z podarowanych mi przez los przestrzeni w miarę możności inaczej, bo czemu miałabym je zaraz kopiować, to nie wiem. Dlatego i dla mnie tamten temat wyżej - jest zamknięty.

zgłoś

issa
4 października 2013 o 09:25

Pozdrawiam, Emma :)

zgłoś

Emma B.
4 października 2013 o 09:31

te listy to chyba zasługa Rosjan i innych, którzy nie zdążyli zburzyć Krakowa i dzięki temu gdzieś się przemieszczały między spadkobiercami aż dotarły do mnie. Jest to korespondencja między moimi praprapradziadkami. Mam za zadanie ją odczytać (nie zaczęłam jeszcze). :)

zgłoś

issa
4 października 2013 o 09:36

:) heh, nie dla mnie te listy, a przecież przez mgnienie poczułam taką gorączkę, jakby to do mnie jednak je napisano i przysłano. Fajnie. To szczęście. I trochę jak magia: co chcą aż tak ważnego powiedzieć Emmie, dziecku z przyszłości, ci jej pradziadowie, że (chociaż to raczej z czasów dyskrecji listy nadane) jednak pozwolili, aby zajrzała im do korespondencji :)?

zgłoś

Waldemar Kazubek
4 października 2013 o 09:54

Tak się issa rozpisałaś tam powyżej w kwestii nicków, pseudonimów, tożsamości i anonimowości, że od rana zbierałem siły, by ci jakoś odpowiedzieć, ale skoro temat już zamknięty, to ja tylko dorzucę stary dowcip o tym jak to przyszedł mały Indianin do starego wodza i się pyta: "Wodzu a dlaczego biali mają takie ładne imiona i nazwiska, jak John Wayne, Clint Eastwood a my nie?". "Jak to - pyta się wódz - a nie podoba ci się imię Siedzący Byk?". "Podoba". "A Róg Bizona?". "Podoba". "To co mi głowę zawracasz Psi Chu....jku?".

zgłoś

issa
4 października 2013 o 09:56

:) Nie wiem, Waldek. Znam ten dowcip. Ale za mną jakoś ostatnio chodzi inny, więc go też dla zaproponowanej przez Ciebie klamerki opowiem, chociaż on też żaden news. Moment.

zgłoś

issa
4 października 2013 o 09:58

Idzie sobie Czerwony Kapturek przez las. jako i zwykle, z koszyczkiem i butelczyną. Na drogę, też jako i zwykle, wyskakuje Wilk. I, jako i zwykle, mówi: Och, zaraz cię pocałuję. Tam, gdzie cię nikt jeszcze nie pocałował!

zgłoś

issa
4 października 2013 o 09:59

- No to chyba w koszyk! - parska Kapturek.

zgłoś

issa
4 października 2013 o 09:59

Howgh Kazubkowej Twarzy :)

zgłoś

Waldemar Kazubek
4 października 2013 o 13:43

Chciałoby się w tym miejscu jeszcze zamieścić scenę z filmu "Ghost Dog: Droga samuraja" w reżyserii Jima Jarmuscha, w której wiekowi dosyć szefowie włoskiej mafii dyskutują drwiąco o ksywkach chłopaków z murzyńskich gangów. Cymesik. Gorąco polecam.

zgłoś

issa
4 października 2013 o 14:00

Znam ten film. I lubię, i też nieraz polecam.

zgłoś

Waldemar Kazubek
4 października 2013 o 14:03

Mi w pamięci utkwiła głównie ta scena, o której pisałem, popłakałem się przy niej w kinie ze śmiechu a to nieczęsto mi się zdarza.

zgłoś

issa
4 października 2013 o 14:05

Tam w ogóle jest raczej zabawnie. Czyli, samożycie :)

zgłoś

Withkacy
4 października 2013 o 09:27

Cieszę się wraz z Tobą :)

zgłoś

Emma B.
4 października 2013 o 10:07

dzięki za rady :)

zgłoś

.
4 października 2013 o 10:59

Gratulację :)

zgłoś

Emma B.
4 października 2013 o 12:12

dzięki wielkie :)

zgłoś

hossa
4 października 2013 o 19:58

Kraków, Kraków hip hip hura:) fajnie Emmo:)

zgłoś

Emma B.
4 października 2013 o 20:00

to miło, że dodajesz otuchy :)

zgłoś

hossa
4 października 2013 o 20:03

:)

zgłoś

Ania Ostrowska
4 października 2013 o 23:36

Dopiero dotarłam, przeczytałam rozmowę o nickach, pamiętam Barbarę, do Emmy B. się przyzwyczaiłam. Nick jest jak imię, a imię jest jak znak, więc dla mnie jest ważny. Jeśli imię jest w przemianie to też znak. Bez wartościowania. Ciekawa jestem wierszy w Twoim tomiku Emmo, bo tutaj chętniej sięgam po Twoją prozę i zapisy w dziennikach niż wiersze, zajrzę więc sobie do sklepu :) Pozdrawiam, podziwiam za odwagę i konsekwencję

zgłoś

Miladora
7 października 2013 o 00:05

Gratulacje, Basieńko! :))) Ależ grafika na okładce - aż mnie wcięło. ;) Powodzenia :)

zgłoś

Emma B.
7 października 2013 o 23:31

widziałam Twoje książki u pana Mieczysława Mączki też, ale u ciebie ilustracje to profesjonalista, u mnie to sobieradek ogrodowy

zgłoś

kamyczek (Chinita)
13 października 2013 o 14:02

Gratulacje, Emmo B.

zgłoś

Monika Joanna
14 listopada 2013 o 17:33

A nie mówiłam, że się uda? Mówiłam!

zgłoś

doremi
14 listopada 2013 o 17:45

Emma bardzo się cieszę, gratuluję z całego serca :))

zgłoś

Magdala
4 grudnia 2013 o 07:49

Baszko, dopiero dziś zobaczyłam, więc natychmiast staję z gratulacjami. dla każdego twórcy to ważne wydarzenie. serdecznie gratuluję i ciesze się z Tobą. i niech Twój tomik zawojuje świat! :)

zgłoś

Emma B.
4 grudnia 2013 o 08:00

właśnie próbuję :)))). Dzięki udziałowi w projekcie "KIK czyli Krakowski Inkubator Kultury" udało mi się przygotować wieczorek debiutancki. Więcej o tym na Fb a ściślej https://www.facebook.com/debiutPoetycki

zgłoś

Magdala
4 grudnia 2013 o 08:12

zobaczyłam! szkoda, że tylko jedno zdjęcie :) nie ma fotorelacji, ale klimat miejsca i emocje towarzyszące temu Wydarzeniu widoczne nawet na tej jednej fotce. pozdrawiam serdecznie, Baszko!

zgłoś

zuzanna809
21 stycznia 2014 o 18:47

Emmo! Gratulacje. Pomimo, że wydanie książki to prócz radości - ogromny stres - warto! Ciesz się,ciesz.:)

zgłoś

Darek i Mania
17 października 2014 o 21:37

dawno mnie tu nie było. Emma się wydała i dobrze. pozdrawiam i gratuluję :)

zgłoś

Emma B.
17 października 2014 o 22:58

dziękuję bardzo za komentarz, napracowałam się nad wyborem i nakonsultowałam co nie miara, a pan M.Mączka, też poeta, zdecydował się na wydanie i jest albumik z grafikami komputerowymi włącznie, bo z rysunkami u mnie krucho

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się