1 września 2011

poezja

hossa
hossa

Matylda

opowiadała że na środku pola dzieci
wystrugały krzyżyk z brzozy dla Kubusia
zagryzionego przez psy sąsiada  
usypany kopczyk przerósł zbożem

zimą dorośli przynieśli wielki krzyż z brzozy
wbili na środku pola daleko od domów
na wypadek wszelki  

stał ponad łanami
na jego ramionach odpoczywały ptaki
aż wrócił do wsi z sowami  
podobno miejscowi nauczyli się go nosić

dodatek111
1 września 2011 o 10:18

bardzo dobry...wręcz dotyka fizycznie

zgłoś

hossa
1 września 2011 o 13:03

dziękuję dodatku111, miło, że zaglądasz ze słówkiem:)

zgłoś

Magdala
1 września 2011 o 10:56

kapitalna peunta. gratuluję

zgłoś

hossa
1 września 2011 o 13:05

bardzo dzięki Magdala, miło:)

zgłoś

Istar
1 września 2011 o 15:04

bardzo dotyka

zgłoś

hossa
2 września 2011 o 08:05

dzięki Is:) tak się kiedyś napisało, ale wolę jednak weselsze tematy

zgłoś

Natali
1 września 2011 o 15:14

puenta w 10

zgłoś

hossa
2 września 2011 o 08:05

komentarz też w 10, dzięki Natali:)

zgłoś

Zofia Welke
1 września 2011 o 23:02

przerzucam strony, przegladam wiersze, ale dopiero ten twoj przykul moja uwage tak naprawde, mocno. twoje dluzsze wiersze mowia do mnie znacznie bardziej niz te krotkie, urywane. :)

zgłoś

hossa
2 września 2011 o 08:07

miło Cię widzieć Zosia, dzięki :)

zgłoś

Slawrys
2 września 2011 o 08:12

a z moich doświadczeń wcale się nie nauczyli nosić krzyż; nauczyli się go zrzucać innym na barki określając to jako zaszczyt :)) dla osoby tak obdarowanej

zgłoś

hossa
2 września 2011 o 08:13

o cześć slawrys:)

zgłoś

Slawrys
2 września 2011 o 08:15

witaj :)

zgłoś

hossa
2 września 2011 o 08:14

i dzięki:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się