Biesiada
W tle szeleści muzyka,
melancholia dudni nam w głuchych uszach
a tańce trwają.
Satynowo złote suknie upadły,
szelestem zakłóciły ciszę szeptów
a zielone garnitury zwiędły.
Zewsząd spowija mnie nagość,
szarością skóry podnieca
wypita z kieliszka smuci.
szarosatynowy szept szeleści spowitym szmerem / szuram srebrzyście spojrzeniem na swoją "szansonierę":))
zgłoś
"szelestem zakłóciły ciszę szeptów a zielone garnitury zwiędły. " - podoba mi się :)
zgłoś
przekombinowane przemanipulowanie. Odkręcony/przerobiony cytat brzmi tak: 'Upadłe złote suknie zakłóciły ciszę szelestem szeptów'. Jak się to odkręci, to nie ma treści. Komplikowanie zdania czy wypowiedzi nie jest gwarantem ani drogą do mądrości.
zgłoś
Możliwe, że masz racje (najwyraźniej pisanie mi nie wychodzi;p). Pamietam, że przez kilka dni te słowa krążyły po mojej głowie i dlatego coś takiego wyszło. Miło, że zajrzałeś do mnie;)
zgłoś
nie mów, że pisanie Ci nie wychodzi. Mnie też nie wychodzi. Nie wymyślono jeszcze obiektywnej punktacji. Jeśli coś krąży po głowie, to znaczy, że ma rację bytu.
zgłoś
Ostatnio mi duzo chodzi po głowie;p tylko sama już nie wiem co robić pierwsze "pisać czy czytać" ;)
zgłoś
najlepiej na zmianę, jak tort wysokokaloryczny
zgłoś