12 listopada 2011

proza

kim167
kim167

X

Nie możesz wiedzieć, jak to jest, kiedy wydaje ci się, że nic już nie ma. Widzisz świat, masz świadomość jego istnienia, ale tak naprawdę on wcale nie jest twój. Zaciągasz wielką pożyczkę – życie, które z minuty na minutę coraz bardziej zbliża cię do śmierci. Nie chcesz się z nią pogodzić. Każdego dnia udajesz. Obserwujesz ludzi, którzy są wokoło i wiesz, że oni też udają.  A jednak nie potrafisz inaczej. W tym udawanym świecie przezroczystych ludzi jesteś jednym z nich. „Wszyscy” to ty, to on, to ona – każdy. W zetknięciu ze światem jesteś tylko małym iksem, takim jak wiele innych iksów. To boli, co?

alt art
6 czerwca 2013 o 10:46

nie boli nic..

zgłoś

doremi
6 czerwca 2013 o 10:49

dobry tekst, refleksje nad życiem,śmiercią i swoją iksotowatością :))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się