27 czerwca 2013

dziennik

kim167
kim167

zmiany

Czasem zdarza się, że ludzie blisko nas wprowadzają w swoje życie zmiany, które wpływają również na nas. Nie możemy powstrzymać tego procesu mimo, że bardzo ciężko jest nam się do tego przyzwyczaić. W pewnym momencie zdajemy sobie sprawę, że nie możemy zrobić już nic innego, jak tylko to zaakceptować. Trzeba pogodzić się z myślą, że nie sami decydujemy o swoim życiu. Ci, którzy są obok nas mają na nie znaczny wpływ. Mimo, że żyjemy obok siebie, nie możemy zapominać o tym, że tak naprawdę żyjemy również ze sobą. Może nawet przede wszystkim ze sobą..

kim167
27 czerwca 2013 o 07:37

Kiedyś Kasia Nosowska powiedziała "tak bardzo chcę być do kogoś podobna, bo tak bardzo boję się być jedyna w swoim rodzaju". Coś w tym jest. Bycie sobą jest w gruncie rzeczy bardzo trudne. Ludzie, którzy o to walczą mówią, że wiele czasu zajmuje wyważanie pomiędzy tym, czego chce sam człowiek, a tym, czego oczekuja od niego inni. I można by powiedzieć, że oczekiwania się nie liczą, jednak.. Ich niespełnienie często wiąże się z brakiem akceptacji, którego szuka każdy z nas. Trudne to. A "pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś". Zawsze jednak istnieje ryzyko, że nie rozpoznasz tego, kto naprawdę został oswojony. dziękuje za odwiedziny ghost :)

zgłoś

kim167
27 czerwca 2013 o 07:41

Żyjemy jednak w społeczeństwie, gdzie ciężko wykluczyć życie "Z". Ale to bardzo ciekawe, bo oznacza, że by jednostka była jednostką odrębną, indywidualną musi przejść niemal Morze Czerwone

zgłoś

kim167
27 czerwca 2013 o 07:43

bardzo warto :) trzeba jednak pamiętać, że to bardzo trudne jest.

zgłoś

kim167
27 czerwca 2013 o 07:44

mi trochę zajęło nauczenie się własnego odbicia w lustrze i mówienie do samej siebie "o jak dobrze, że jesteś!" Niby tak proste, a tak trudne.

zgłoś

kim167
27 czerwca 2013 o 07:45

kiedyś usłyszałam, że Bóg nie obiecywał nam łatwego życia, a bezpieczny lot ;) tego się trzymam :)

zgłoś

kim167
27 czerwca 2013 o 07:49

świadomość, że nie możemy dać nikomu nic wbrew jego woli jest milowym krokiem do własnej wolności. walka z samym sobą daje nam cholernie dużo siły :)

zgłoś

Jerzy Woliński
27 czerwca 2013 o 07:51

Wasza rozmowa wzbogaca zapis dziennika:)

zgłoś

kim167
27 czerwca 2013 o 07:55

ghost lubię Twoje przemyślenia :) resetowanie sumienia wymaga wiele samozaparcia i wiele wiele czasu. kiedyś ktoś napisał "nie chcę żyć na kolanach całe życie" i to tu chyba świetnie pasuje :)

zgłoś

kim167
27 czerwca 2013 o 08:01

no to może "życiowa anoreksja"

zgłoś

kim167
27 czerwca 2013 o 08:03

:))

zgłoś

gabrysia cabaj
27 czerwca 2013 o 09:52

przede wszystkim ze sobą...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się