gdy starzec mówi mamo
matka żarzy się lub jest duszą ziemniaka w popiele
i tak samo gdy chrypi stara kobieta
z piętami w powietrzu
ci bywają starcami którzy mówią
mamo o boże
plotą o daj mi uszatego ducha
i nasłuchują czy nie idzie bo rzygają i cichną
kto usłyszałby wyraźniej sitowie na językach
chmurę w skale kraksę w przedpokoju
morza wokół świeczki boże mamo uszatych duchów
przyznam się szczerze, że nie rozumiem twojego wiersza, może mi troszeczkę przybliżysz jego symbolikę?))
zgłoś
:) bardzo, bardzo cenię sobie odwagę mówienia "nie wiem". jednak nawet szacunek z tego powodu nie zachęci mnie do tworzenia przypisów dla własnych wierszy - wolę, kiedy działają samodzielnie lub wcale. może kiedyś spotkasz go ponownie i wtedy będzie nieco jaśniejszy? może to zwyczajnie nie jest ten czas dla niego i dla Ciebie? nie wiem;) pozdrawiam przyjaźnie.
zgłoś
a w zauszki przysiadywalibyśmy na drewnianych ławeczkach/ przyśrubowanych do podłoża / by nie pofrunęły za właścicielem/ odmawiając sobie przyjemności powrotu do tykającego miasta/
zgłoś
zauszki:)) ech, Wie śniak, Wieśniak Ty
zgłoś
a mnie natychmiast po pierwszym spojrzeniu z jakiegoś powodu, bez pytania zaatakował "Tatarak" Iwaszkiwicza. Dalej - /Koniec ma jakieś tajemnicze związki z początkiem. Ton, dźwięk, woń jak echo odpowiadają z końca w koniec żywota. Zapach dzieciństwa odnajduje odpowiednik w zapachu starości, młodość odbija się w zielonym lustrze wieku dojrzałego/
zgłoś
http://www.youtube.com/watch?v=p1Iccne2zbY
zgłoś
tak :) do wielokrotnego czytania więc zabieram do ulubionych. Pozdrawiam
zgłoś
starość to pojęcie bardzo umowne jak i słowa, które nie zawsze nadawane są na tej samej częstotliwości. dużo tu subtelnej prawdy. ładnie:-)
zgłoś
Touche!
zgłoś
:) dziękuję Wam Wszystkim: to jeden z tych moich tekstów, które uznaję za bliższe mi od innych, więc tym bardziej cieszy, gdy ktoś spostrzeże "modlitwę..." uważniej. dobrego
zgłoś
:) pamiętam, boże mamo uszatych duchów:)
zgłoś
:) dziękuję. pamiętanie jest dla wierszy jedną ze słodszych przygód
zgłoś
buzi jutro przeczytam
zgłoś
buzi, Bazyliszek
zgłoś
właśnie buzi:))))
zgłoś
zachwyciła mnie dusza ziemniaka w popiele, najlepszego... uszate duchy...
zgłoś
to ja się cieszę, że tak. również i z powodów, o jakich rozmawiałyśmy niedawno
zgłoś
a cichną dla siebie
zgłoś
:)
zgłoś
:)
zgłoś
siedzi mi ten Twój wiersz w głowie, i... coś mi się dla niego ''uwiło'', chociaż gniazdem nie da się tego nazwać (zbieram się, żeby podpiąć, chociaż nie wiem, czy to już grafika, czy jeszcze zdjecie)
zgłoś
to daj, pls; może misie teraz przyda
zgłoś
i tak musiałem:)
zgłoś
yhm, tak właśnie misiałam, że musiałeś ;)
zgłoś
bo ja zauszany lubię być:)
zgłoś
Jaro :)
zgłoś
jestem wreszcie (ale, to taki drobiazg, że pewnie nie ma powodu, aby się przydawał - a i ''warunki'' mi teraz nie sprzyjają, co, w połączeniu z moim specyficznym postrzeganiem... zresztą, co ja się będę tłumaczyć ;)
zgłoś
:) to idę
zgłoś
wracam tutaj
zgłoś
hej, Ania :)
zgłoś
Ania, jeszcze p.s. i snickam na rower. Dziękuję, że wracasz widzialnie dla mnie
zgłoś
:) wracam, tylko nie zawsze pamiętam, by się odcisnąć.
zgłoś
oj, nie, nie, odciskanie się jest poza obowiązkami, więc wszystko jest w jak najspokojniejszym porządku. z mojej perspektywy widzialność to żadne zobowiązanie; za to jest tym milszą dobrą niespodzianką, kiedy się zdarza :)
zgłoś
Czy ja już mówiłam, że ta modlitwa daje uszate wytchnienie? :)
zgłoś
:)
zgłoś
to ja chyba jeszcze raz powiem i sę zasnikersuję, dobrego wszystkim misiom czy wiedzą, że są misiami czy nie :):)
zgłoś
heh. to ja sobie tędy pójdę za Tobą w świat realny, Aśćka. dobrego obecnym, nieobecnym i tym, którzy nie wiedzą, czy są obecni, czy nie
zgłoś
znaczy, ściślej, w real. żeby nie było zaraz, że wirt to jakiś nierealny jest ;d [kic]
zgłoś
:):):)
zgłoś
http://www.youtube.com/watch?v=t29vc6PBey0 :):):):)
zgłoś
już otwieram :)
zgłoś
to dobrze klineksuje:)
zgłoś
yhm :)
zgłoś
:)
zgłoś
:)
zgłoś
ja Ciebie też Isso, usunęłam swój komentarz niepotrzebnie. Pomyślałam sobie czytając Twój wiersz, który jest zagadką dla wielu odbiorców, że np. ja mogę być mamą uszatych duchów, bo dlaczego nie. Ostatnio coś mnie straszy, może te uszate...?
zgłoś
:)
zgłoś
może mnie issa wyśmieje ale mnie po przeczytaniu pojawił się obrazek "domowego ołtarzyka" i osoba która modląc się wierzy, iż ta gipsowa figura-matka, może najwięcej wśród wszystkich świętych... dokonać cudów
zgłoś
ech, www.pl, czemuż miałabym wyśmiewać. skoro ja znowuż wierzę, że teksty naturalnie są po to, by czytelnikowi opowiadać tyle, to i tak właśnie, ile, co i jak im akurat w tym, a nie innym czasie, spotkaniu, miejscu mogą / chcą / mają / potrafią powiedzieć, ukazać. I że to może być ważne. tak jak wydaje się naturalne i z sensem, że wiersz, mimo że na pozór gada wciąż niezmiennym tekstem, daje w tej niezmienności jednak coś innego niż jakiemuś każdemu identycznie to samo i tak samo: chyba dopiero gdyby zostawiał mitycznemu Każdemu identyczną, seryjną pamiątkę, jak seryjną śmierć, byłby do wyśmiania. pozdrowienie serdeczne dla Ciebie
zgłoś
bo ja już boję się komentować, z obawy przed zarzucaniem mi niecnych zamiarów...
zgłoś
(p.s. ja się bardzo cieszę, że ten tekst może nadal żyć, mimo że jest o wiele starszy od miejscowej daty publikacji; pisany o wiele wcześniej)
zgłoś
jestem, zdaje się, mało podejrzliwa. u mnie możesz komentować swobodnie, jak chcesz i sobie życzysz, www. zapraszam
zgłoś
wiem ,zauważyłam datę ale ja już kiedyś Tobie pisałam iż mało kiedy rozumiem Twoje teksty i dlatego przeważnie daje plusy by dać znać że czytałam - widocznie, za mało bywałam w takich"rejonach" czytelniczych
zgłoś
wiesz, mnie się czasami wydaje, że szkoła (nie że każda i wszędzie, ale możliwe, że dość często) nieraz rzeczywiście wobec poezji przynosi więcej szkody niż pożytku: jedną ze szkód może być żądanie, by za wszelką cenę tropić, nakryć i zamknąć "przesłanie". zamiast rozglądać się po wierszu, trochę jak po widzianej po raz pierwszy okolicy. jeśli będziesz miała kiedyś może czas, ochotę, usposobienie, możesz spróbować czytać moje teksty inaczej: bez dążenia, by "rozumieć" - możesz spróbować je usłyszeć, zobaczyć. zwyczajnie, uwolnić się od wmawianego nam przez lata pewnika, że poezja = "znane mądrzejszym od nas przesłanie":
zgłoś
o, tam, daleko!, starzec. mówi: mamo. o, i matka żarzy się w pobliżu niego, kiedy słychać to jego stare, stare, stare "mamo"...
zgłoś
warto czasem może po prostu dać sobie spokój z ciśnieniem na to, by "rozumieć" to, co rzekomo raz na zawsze zostało zakodowane, jak jedno jedyne możliwe rozwiązanie, w dodatku dla wtajemniczonych ze specjalną Odznaką dla Wtajemniczonych ;) najlepszego dla Ciebie, www.pl
zgłoś
tu się toczy bardzo ciekawa dyskusja, przychylam się do spojrzenia Issy, z pewnym małym zastrzeżeniem, utwór nie jest kompletnie wyrwany z rzeczywistości ujmimy to językowej, kulturowej w której powstał, uznając Twórcę (znaczy się ja uznaję) za membranę świata tu i teraz, jest on w mikrokosmosie Dzieckiem Swojej Epoki, w makrkosmosie indywidualnie oddaje w swojej twórczości to, co uniwersalne ( w końcu od Kolegów z Neolity bardzo się tak nie różnimy:) z małym wyjątkiem - oni zapewne umieli sobie radzić lepiej w ciemnościach, czego im bardzo zazdroszczę:) pozdrawiam:)
zgłoś
"z pewnym małym zastrzeżeniem, utwór nie jest kompletnie wyrwany z rzeczywistości ujmimy to językowej, kulturowej w której powstał... itd", aż do pozdrawiam ;d yhm, tak, tak. raczej to, o czym u Ciebie, może być w tym, o czym myślałam, dopełnieniem, niźli zastrzeżeniem. Jak najbardziej: teksty w próżnym (cokolwiek to słowo miałoby tu znaczyć;) kosmosie to żadne teksty. Tyle że, właśnie, wg mnie, również ich powiązania, połączenia żyją po coś innego niż przymus wypuszczania ucznia / czytelnika jak psa tropiącego "przesłanie", które należy obowiązkowo przynieść w zębach i położyć przed wierszem jak trofeum myśliwskie, skoro już się okolicę tekstu odwiedza.
zgłoś
Inaczej rzecz ujmując: trochę tak jak podróżny, gdy znalazł się w jakimś miejscu, jest niewyrwany z kultury, lecz przez jej (znane mu) pryzmaty patrzy na to, wobec czego stanął, tak i ten, kto przychodzi do wiersza, jest jakąś materializacją kultury wobec wiersza, który też jest jakąś materializacją kultury, uffff ;d i dlatego w ogóle tak wiersz, jak czytelnik - może być podróżnym. jednak, gdy się odpuści "przesłanie", podróżny, być może, zamiast błądzić po drogach tej lirycznej krainy, i pytać raz po raz: przepraszam pana, panią, czy pan / pani tu aby przypadkiem nie widzieli przesłania tej miejscowości? po prostu zacznie ją poznawać. jak umie, potrafi, zechce. Lub nie. Nic na siłę. Nic na siłę
zgłoś
ano, ano:) chodzi o to, żeby się nie pozbaść ciekawości wobec kunsztu, że za przeproszeniem tak to ujmę, w to co wsadził autor, mówię tu polifonicznych utworach, które nabierają symfonii znaczeń, przy cholera jasna choć licealnej porządnej wiedzy, n a tu Ci coś skrobnęłam:)
zgłoś
tekst ..? / i to słowo / mówi zbyt wiele, prawda? / bo przecież / to co jest / napisane popiołem w popiele / to wątły, dziw, że istnieje / świadek prostych znaczeń / albo złożonych, których sens / i to jest spójna myśl przewodnia / puszka, kombinezon strażaka /ma nieustannie z siebie / się wyistaczać / płonąć i ginąć na obrzeżach / popielatych miast - pozdrawiam tak jakoś to widzę, Liryka jako procesualność permenentneg wyistaczania sensu ze słów i reszty, resztek raczej, he he:) - tytuł mojego przyczynku do resztkowego mini rozprawa o ułamkach subiektywnego dobioru, tekstu, czy to nie mówi zbyt wiele:) no dobra czas mi, czas mi w świat - obrzeża, rynki popielate,nie da się ukryć, hm, przez to są lekkie, się unoszą, więc Bogu dzięki są skrzydlate, albo mogą:):):)
zgłoś
odbioru tekstu, prefiksy są kapryśne, ale biedaki włóczyć się jak "by" nie mogą, no chiba, że wracają do Matki Przyimkowej, czy Pani na Przyimkach, czy jakoś tak:)
zgłoś
Heh. Dziś szłam sobie, ubrana na biało-kremowo, w kiecce w najprostszym z krojów i z szalem na niej; tylko nogi miałam w czarnych rajtuzach, ale i na nich jasne sandały. I nagle zaczął padać jakiś taki diablo ulewny, olbrzymiooki, choć ciepły i krótkotrwały deszcz, więc schowałam się przed nim pod daszkiem; a pod nim przez chwilę zrobiło się, hm, (pod wpływem Barańczaka postanowiłam używać innego słowa, zamiast "surrealnie", kiedy to ma stosowny sens, rzecz jasna) duarealnie ;d stały tam dwie małe, może dziesięcioletnie bliźniaczki, i obie równocześnie, gdy przechodziłam w wolne miejsce pod daszkiem, powiedziały: "fajnie ubrana, nie"? I co to ja chciałam, ten, no... że fajnie czasami czytać kogoś z wrażeniem, że miewa się bliźniaczkę ;)
zgłoś
P.s. "kapryśne prefiksy" i Matka Przyimkowa, patronka literówek - toż subiektywny dobiór cudny może być ;d P.p.s. Ładny ten Twój minitraktat; żarzy się, żarzy się. żarzy
zgłoś
hm, podwójne życie powiadasz, no ale, żeś Biała Gołębica... ja dziś na Wyspianskiego w brązach z jakimś nędznym kwieciem, hm, o reakcji płci brzydkiej - wdepnęłam w jakis wernisaż - wspominać nie będę, z prostej tej przyczyny, że grafiki były ciekawsze niż obserwacja synów Adama (względnie to co piąta woda po kisielu z jego/ich męskości w dzisiejszej dobie estrogenizacji wskutek użycia plastiku zostało się - t-ek GRAFIKI były ZAJMUJĄCE, fruwające baloniaste serca w kosmosie ) pozdrawiam ezolłejs, takie bliźniacze, się żarzą /w zderzeniach losów poza wymiarem/ to wyczuwacze sensów i zdarzeń, czy już mówiłam, poza wymiarem:)
zgłoś
:) http://www.youtube.com/watch?v=cprjB3_uyxU
zgłoś
ta ... ci co tracą ducha bywają starcami, acz niekoniecznie ;)
zgłoś
:) acz niekoniecznie ;)
zgłoś
niezwykły
zgłoś
teraźniejszy
zgłoś
i dopiero teraz taka perelke znalazlem? oj...
zgłoś
cieszę się za każdym razem równie mocno, kiedy widzę, że ten wiersz znowu może do kogoś mówić z życiem; jest wśród tych, które napisałam, jednym z mi najbliższych. zatem, perełka za radość. pozdrawiam
zgłoś
teraz czas na ziemniaki w popiele. działający. :) pozdrowienia :)
zgłoś
pozdrowienie i dla Ciebie, imienniczko :)
zgłoś