|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (165) Proza (9) Dziennik (6)
Pocztówka poetycka (2) Handmade (1) O autorze Znajomi (88) Kolekcje (1) | |
Zmiana sposobu prezentacji
Zofia lat dziewięćdziesiąt cztery
zwykle w południe wchodzi w ucho wnuczce
dzięki linii telefonicznej przypominającej elektrokardiogram
wyrastają jej skrzydła
w ich cieniu nie widać chorób
i kruka
który tylko nocami krąży
stukając dziobem w żyrandol
niczym w wieko trumny
gdy miasteczko gaśnie jak świeczka
ptak trzepocze jakby chciał porwać ją z pokoju
i wlecieć w ziemię
Zofia boi się że gdy umrze
będzie śnić cudze sny
w których nie ma wnuczki
o mojżeszu wstrzymaj się na kilka chwil
orzeł nie dolecial gołąb zdechł a gil...
eh
mojżeszu
mojżeszu
jeszcze kilka chwil
posłaniec bez wytchnienia
leciał wiele mil
przekrzykując burzę
rozdarł piękny glos
(...)
--- cały tekst ---
