16 stycznia 2012

poezja

Miladora
Miladora

inverno

zima już stąpa w białych śniegowcach
lodowe sople wokół rozwiesza
błękitne cienie maluje zmierzchom

szronem o świcie przybiera postać
mniszki co ziemię z czerni rozgrzesza
z półmiska bieli szadź sypiąc gęsto

bladą poświatą spina śnieg w mostach
nurkuje w zaspach firn z puchem miesza
odbiera ciepło dłoniom i gestom

zima już kroczy zmarzniętą grudą
płaszcze zapina grudniowym ludziom
odcina jesień zimową kreską

Darek i Mania
16 stycznia 2012 o 19:51

sama wiesz jak odbieram Twoje wiersze :))

zgłoś

Miladora
16 stycznia 2012 o 20:01

No to Cię przytulę, Dareczku, tym razem. ;)))

zgłoś

Ania Ostrowska
16 stycznia 2012 o 20:14

bardzo malarskie :)

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
16 stycznia 2012 o 20:22

Jak zwykle - cudeńko! Buziaczek!

zgłoś

ezo**
16 stycznia 2012 o 20:24

fajnie, że przyszła - ale jeszcze fajniej - jak całkiem odejdzie :)

zgłoś

Miladora
16 stycznia 2012 o 20:49

Dziękuję, kochane Dziewczyny. :))) Zima bywa piękna, ale w mieście już trochę mniej, gdy śnieg topnieje. Choć mimo wszystko to dobry przerywnik w roku. Buziaki na ciepły wieczór. :)

zgłoś

gfhghfhg
17 stycznia 2012 o 10:55

uroczy obrazek. Pozdrawiam :)

zgłoś

Miladora
17 stycznia 2012 o 12:58

Dzięki, Drobniutka - to forma włoskiej villanelli przedklasycznej, chociaż treściowo niewiele ma z nią wspólnego. Buźka i dobrego dnia. :)

zgłoś

ike
18 stycznia 2012 o 06:55

bardzo ładne, ale chyba masz świadomość, że firn wyrasta tu jak chwast ? ; co to znaczy- odcina -ostatnią kreską? hey

zgłoś

Miladora
18 stycznia 2012 o 15:46

Adfujku - dla mnie firn nie wyrasta jak chwast, bo to jedna z odmian śniegu - rekwizytów zimy. Pewnie że brzmienie jest chropawe, ale firn jest chropawy. ;) A odcinanie ostatnią kreską? Było w pierwszej wersji - odcina zimową kreską. I chętnie do tego wrócę, mimo powtórzenia zimy z pierwszego wersu. Dzięki i masz buziaka. :)))

zgłoś

ike
18 stycznia 2012 o 16:58

nawet wiem co to firn, ale ta wiedza nie zmienia faktu, że w tekście jest kąkolem w łanie :)

zgłoś

sisey
18 stycznia 2012 o 17:06

Anuici mają kilkadziesiąt określeń na śnieg. To dopiero byłby wiersz! :) Adfui, firn przypomina granulat, taki wielokrotnie przemrożony i roztopiony śnieg. U nas raczej gdy w wiosnę już idzie...

zgłoś

Miladora
18 stycznia 2012 o 18:07

Masz rację, Sisey - mają. ;))) Adfujek, a ja nadal nie wiem, dlaczego kąkol. ;) Wyraz, brzmienie, ki licho, czy tylko własny widzimiś odbiorczy? ;)))

zgłoś

oczy jak pustynia
18 stycznia 2012 o 07:09

lekka i zwiewna ta Twoja zima, dodam, że bardzo, bardzo pasuje pieskom ( moim) . pozdrawiam ciepło :-)

zgłoś

Miladora
18 stycznia 2012 o 15:47

Dzięki, Oczęta. :) Kiedyś o świcie wybiegłam boso na taki świeży śnieg - niezapomniane uczucie. ;) Buziaki i dobrego dnia. :)

zgłoś

sisey
18 stycznia 2012 o 17:10

Strasnie tu romantycnie. Zupełnie łod zecy chciałem mosty w Krk rachować. Tak mnie w oko kolnął sopel - bym przedwiośniu zostawił. Sannę by jaką... Twój brat, sisey.

zgłoś

Miladora
18 stycznia 2012 o 18:11

Zima jest czasem strasnie romantycna, Bracie. ;))) A sople to ja mam na dachu, niech tylko słonko na chwilę zaświeci. ;) Buźka :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się