28 września 2011

fotografia

Miladora
Miladora

Malcolm...

Malcolm...

jako malec już trochę odchowany. Karmiłam go papką z rozgotowanego ziarna, ciemnego chleba i zarodków pszenicy, dodając witaminy jak dla dziecka. Co kilka godzin, nawet w nocy. Na tym etapie pod skrzydełkami był jeszcze całkiem goły.
aparat cyfrowy, bez przeróbek

hossa
28 września 2011 o 22:48

wygląda niepozornie;) może urośnie z niego bocian?:) dzielna kobieta jesteś:) odchowałaś ptaka:)

zgłoś

Miladora
28 września 2011 o 23:16

Wyglądał bardzo niepozornie na początku, ale wyrósł na dorodnego gołębia. :))) A odchować musiałam, bo robotnicy mi go przynieśli w trakcie remontu kamienicy - miałam cyrk jak z niemowlakiem. :)))

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
28 września 2011 o 23:12

Ułan? Toż to huzar, prawie kazuar hełmiasty.

zgłoś

Miladora
28 września 2011 o 23:15

Myśmy go nazywali "strusiek", bo jako pisklak przypominał żywcem pterodaktylka. ;)))

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
28 września 2011 o 23:19

:) Kochana ptaszniczka z tremolo.

zgłoś

Miladora
28 września 2011 o 23:21

Tyrolskie tremolo to jodłowanie. ;))) Czasem faktycznie mi się wyrywało, chociaż ten łobuz wolał, gdy udawałam ptasie trele - no i musiałam się nauczyć gwizdać. ;)))

zgłoś

etherial
28 września 2011 o 23:19

O kurcze..ale fajny ptasior. Jaką ja mam słabość do piórowatych/no nie moglam przejść tak sobie obok/ historia pod zdjęciem wskazuje - że zarówno on jak i Ty jesteście po przejściach/ trzymam kciuki za przyszłość Malcolma i rzceczywiscie dzielna z Ciebie Osobistość. Pozdrawiam.

zgłoś

Miladora
28 września 2011 o 23:23

A ja nie znosiłam gołębi i dobry Bóg pokazał mi, gdzie raki zimują. ;))) No i teraz je kocham. :)))

zgłoś

. .
28 września 2011 o 23:22

ale kaczątek:))))

zgłoś

Miladora
28 września 2011 o 23:31

Kaczątek pterodaktyl. :))) Był naprawdę słodki, taki mały. ;) Tylko karmiąc go, oboje byliśmy upaprani papką po uszy i musiałam mu potem mokrą gąbką pióra czyścić. ;)))

zgłoś

etherial
28 września 2011 o 23:25

:) widziałam naukę latania i czytając pod zdjęciem to aż się serducho raduje. Jestes Wielka.

zgłoś

Miladora
28 września 2011 o 23:33

Z musu, Ether. ;))) Musiałam się zająć - robotnicy zniszczyli gniazdo przy tynkowaniu. Ale nie żałuję, chociaż teraz tęsknię za nim. Moja córka powiedziała: "Nie martw się, pod jakimś niebem lata...". Też wierzę, że lata. :)

zgłoś

etherial
28 września 2011 o 23:52

Pięknie powiedziała - koniecznie napisz gdy już przyleci - i to niebo znowu znajdzie u Ciebie.

zgłoś

Miladora
28 września 2011 o 23:56

Jeżeli wróci, to na pewno powiem, a może nawet wiersz jakiś machnę z radości. ;)))

zgłoś

etherial
29 września 2011 o 00:04

:) tak więc czekamy na Malcolma :)

zgłoś

Wieśniak M
29 września 2011 o 08:11

Malcolm ma swoje sposoby/ jak wydusić ziarno albo trochę wody/ogólną prezencją serce wyłupie/i zjada jedno za drugim/ aż chrupie:))))

zgłoś

Miladora
29 września 2011 o 11:16

:)))))

zgłoś

. .
30 września 2011 o 15:10

Bo właściwie to był do Malcolma i miał ierwotny tytuł: nie rośnij:)

zgłoś

Miladora
30 września 2011 o 16:31

"Nie rośnij" to inaczej "chwilo trwaj wiecznie... ;) Dzięki, Jakasiu, za bajkę. :*)

zgłoś

ike
30 września 2011 o 15:35

rosolak ? :)

zgłoś

Miladora
30 września 2011 o 15:48

Ja Ci dam rosolaka! :)))))

zgłoś

Konrad Redus
30 września 2011 o 15:54

kura nie ptica, Polska nie zagranica; szacunek za pomoc naturze

zgłoś

Miladora
30 września 2011 o 16:32

Dziękuję, Konradzie. Dobrego... :)))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się