Marzy mi się taki tłusty czwartek
gdy na świecie jak w wielkiej cukierni
sprzedawać się będą pączki z wierszem
wiersze z różą - róże w wierszu
i zwinięte w rulon drukowane serwetki
wyrwane z kontekstu zaszeleszczą
że pysznie smakują w marcowym
śnieżnym cukrze złociste wypieki
goście wyłącznie w dobrym humorze
zajadać się będą słowem różanym
kwiatem w białym lukrze być może
że to święto nazbyt powierzchowne
pączkujące wiersze śmiało o niczym
czytane w ten jeden tydzień w roku
od czwartku do wtorku zniosą
nieznośnie słodki chrust i róże bez kolców
a w post znów poetom wyłącznie poważnie
prawie bez grzechu wypadnie
przechadzać się z teczkami pokutnych wierszy
ze śledziem na Grochowiaku.
a ja chce paczki, te nasze 30 lat nie jadł, wiec mowie, jestem jednym pączkiem:)))))
zgłoś
z różaną konfiturą i posypane smażoną pomarańczową skórką :))
zgłoś
zasmakowało do porannej kawy, mniam! :))
zgłoś
mniam :))
zgłoś
wielki tydzień w karnawale/ proza w ten czas nie smakuje wcale/ poemat limeryk haiku i fraszka/ ach już lubię te święto ...po zapaszkach:))))
zgłoś
po zapaszkach/ poszłam sznurkiem/ bo na wypas przyszła pora/ i z barankiem/ za mną koleś/ chruścik chrupie/ zanim śledzik/ i smak tylko/ po konfiturowych koniunkturach :)
zgłoś
:)
zgłoś
;)
zgłoś
mam wątpliwości co do sprzedawać się będą. Dla mnie obca konstrukcja. Ja wolałabym bez się. Ogólnie pomysł akceptuję, już można zacząć kolekcjonować wiersze na tłusty czwartek. Jest tyle pączków w ten dzień, każdy wiersz się przyda.
zgłoś
chyba masz rację :) dzięki
zgłoś
choć jednak nie wiem, bo sprzedawać się będą a sprzedawać będą to dwa różne znaczenia. niosą odmienną treść.
zgłoś
czas odmierza a my dodajemy dniom nazwy i wymyślamy święta itd a wiersze -wiersze zapisują to co nas dziwi, smuci, cieszy, złości - i tak w koło rok po roku to samo -karnawał, post, zima, wiosna ..dzień, noc.. śniadanie, obiad.. tłusty czwartek , ostatki..dzień kobiet, dzień matki .. i to tak wiersz mnie do filozofii popchnął :)
zgłoś
kalejdoskop... :)
zgłoś
pączki laurowe są lepsze :) hey
zgłoś
wiese, łobuzie ;)
zgłoś
:) Sympatyczne, nie wiem czemu, przypomniał mi się Elementarz Falskiego, tam był tekst o cukierni... Tu rzeczywiście wydaje się słuszne usunięcie omawianego "się". "i zwinięte" - zabrałabym "i", przecież serwetek nie będą sprzedawać, mam nadzieję. ;) Zaś to bym uszczupliła: "śnieżnym cukrze złociste wypieki" o te złociste wypieki. "a w post znów poetom wyłącznie poważnie prawie bez grzechu wypadnie" w tej zwrotce wpadasz w rym, i nie wiem czemu "znów". Summa summarum - sympatycznie byłoby! A, jeszcze co do tłustego czwartku, nie zawsze wypada w marcu! ;) Pozdrawiam!
zgłoś
sprzedają się - idą jak ciepłe bułeczki :) to jednak co innego, niż sama gotowość sprzedaży. "i" dotyczy marzenia, nie sprzedaży. znów, bo marzenie szybko pryska jak bańka mydlana :) co do tych kwiecistych słodkości, to takie słodkie muszą zostać. niestety. a marzec pasuje mi do marcowych migdałów. więc wierszoł może mógłby być sympatyczny, ale zostanie taki jaki jest... faktycznie mniej sympatyczny:) mam nadzieję, że nie grzeszę pychą jedynie nadmiernie długimi uszami... ;) dzięki, Lajano :) Pozdrawiam
zgłoś
:)Jasne, że nie, nawet nie długimi uszami. Ja też się najczęściej upieram przy swoich, ale bywa, że czytelnik widzie inaczej, przecież nie siedzi w naszej głowie, a nie raz ma rację, gdy się uważniej przyjrzymy. Czy akurat tutaj mam trochę racji, czy jej nic a nic nie mam, to i tak wiersz jest Twój i jak go wyprawisz w świat, takim go zobaczą. Jedno jest pewne, jest pyszny! ;) Miłego. :)
zgłoś
dzięki, to do poczytania :)
zgłoś