3 stycznia 2012

poezja

sisey
sisey

ok, mieliście rację

to forsa wyłącznie
liczy się. przez okrągłą dobę
podkładam ogień
niewymuszenie
topnieją meble zasłony wiersze
prócz tego nic się nie zmienia

krzyczę

na ten poemat bez metafor
na czworakach. sam nie wierzę
że to jedynie problemy z kręgosłupem
surowe mięso. modlę się o żart
by kondukt sypnął ryżem
by oczy namalował mi Chagall

oczy jak pustynia
3 stycznia 2012 o 21:50

cyt:"modlę się o żart by kondukt sypnął ryżem by oczy namalował mi Chagall " przy okazji niech i mnie namaluje:-)). ten fragment najbardziej:-)

zgłoś

sisey
3 stycznia 2012 o 23:36

Oczy, prosisz o szaleństwo. Odwaga, czy brak perspektyw?

zgłoś

oczy jak pustynia
4 stycznia 2012 o 22:33

sisey, tylko igranie z losem:-)

zgłoś

sisey
5 stycznia 2012 o 15:18

Ach, fanka skoków na bungie... :)

zgłoś

Bogna Kurpiel
3 stycznia 2012 o 22:47

Pomilczę z Tobą ale lepiej będzie nam wspólnie pokrzyczeć:))) Dobrego:))

zgłoś

sisey
3 stycznia 2012 o 23:35

Powiedzmy, że to nie ja, że to jakiś mityczny on, podmiot, cholera by go, że tak uparci tu, ale pokrzyczeć z kobietą... interesujące. :D

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
3 stycznia 2012 o 22:49

sisey, ostro patrzysz :)

zgłoś

sisey
3 stycznia 2012 o 23:33

ok, mieliście rację :)

zgłoś

Meris
4 stycznia 2012 o 13:41

Zazwyczaj,kiedy jest o milczeniu, milczeć się nie da. Wiersze "lubiom" paradoksy.

zgłoś

sisey
4 stycznia 2012 o 16:39

Nic nie wiem o takich zwyczajach, to po św. Janie obchodzimy? Najwyraźniej sugerujesz, że wszystkiemu winni są autorzy ale ja się nie dam. Popatrzę zza węgła. ;)

zgłoś

Meris
4 stycznia 2012 o 21:36

Sugerowałam tylko dobrotliwie, że ja lubię sobie pogadać :-)

zgłoś

ezo**
4 stycznia 2012 o 19:20

http://www.youtube.com/watch?v=rkRIbUT6u7Q

zgłoś

sisey
5 stycznia 2012 o 15:19

Mimo wszystko tam kabaret, ja na poważnie mam tak napieprzone. :>

zgłoś

q
4 stycznia 2012 o 23:06

godzina jest mocno teoretyczna jak i wiersz ;> lubię te Twoje meandry i manowce :)))

zgłoś

sisey
5 stycznia 2012 o 15:19

Zapamiętam. :>

zgłoś

28brrr10
5 stycznia 2012 o 22:11

hehhe,Chagall to inna bajka,rozpal w kominku, ja przygotuję drinki:)

zgłoś

sisey
9 stycznia 2012 o 14:41

To brzmi jak zaproszenie. Jestem za, pozostaje jedynie wyciąć trochę lasu. Zaraz wracam. ;)

zgłoś

hossa
9 stycznia 2012 o 13:38

bardzo dobry

zgłoś

sisey
9 stycznia 2012 o 14:44

Dopiero teraz łapię dystans i dostrzegam szwy - efekt pisania na raty, więc nie tak dobry jakbym chciał. Dziękuję za ślad.

zgłoś

issa
6 lutego 2012 o 23:21

Nie ciąłbyś może? ok, mieliście rację / podkładam ogień / niewymuszenie / topnieją meble zasłony wiersze / prócz tego nic się nie zmienia / krzyczę / na ten poemat bez metafor / na czworakach. sam nie wierzę / że to jedynie problemy z kręgosłupem / surowe mięso. modlę się o żart / by kondukt sypnął ryżem / by oczy namalował mi Chagall. [więcej po co?]

zgłoś

sisey
9 lutego 2012 o 10:13

Trochę ryzykowne zmiany - znikają powody, tu forsa. Natomiast trzecią strofoidę mogę ciachnąć. Precz z gadulstwem. Ucz się sisey. Buziak.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się