|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (118) Proza (3) Dziennik (12) Fotografia (6) Grafika (29)
Pocztówka poetycka (3) O autorze Znajomi (49) Kolekcje (2) | |
sto złotych lirycznej drobnicy
zaledwie by opędzić szakochanki
fortepian dźwigam na piętro kamienicy
i żałość że bez niespodzianki
wstyd bo nogi jak z waty
w pół piętra zaciągam się próżnią ulicy
więc noga za nogą po kropli na raty
fortepian dźwigam na piętro kamienicy
zrozumcie jak trudno że bez niespodzianki
fortepian dźwigam po piętrach kamienicy
niby coś tam chlupocze na dnie mojej szklanki
ale brak ognia lodu brak tajemnicy
sisey, czy aby nas tu nie wpuszczasz w maliny? :) A fortepian ciężka rzecz, nie da się zaciągnąć samemu. Zresztą pianina również nie :) Cóż oznacza "szakochanka"?
zgłoś
Małgorzato, szakochanka w odróżnieniu od kochanki oficjalnej jest bardziej. Mam nadzieję, że rozwiałem? I że nie wpuszczam, to chyba już zrozumiałe?
zgłoś
nie udźwignę ale czytam : świetne:)
zgłoś
Każdy ma taki fortepian na jaki zasłużył. ;)
zgłoś
no trudno, nie umiem grać, to nie mam żadnego; a 'Ciebie' i tak będę czytać.. :)
zgłoś
zazdroszczę :>
zgłoś
sedno to tajemnica :)) podoba się :))
zgłoś
Masz rację - żeby życie miało smaczek raz... a nie, to inna bajka, przepraszam.
zgłoś
ha, fortepian to przecież krytyka, czyż dobrze Cię odczytuję?
zgłoś
Istnieje taka możliwość. :)
zgłoś
tak :)
zgłoś
Madame Istar, miło panią mijać na schodach. :D
zgłoś
Odkrywasz przed czytelnikiem swoją wrażliwszą stronę sisey. I ja jako czytelnik rozumiem.
zgłoś
Ja, jako autor też staram się rozumieć, ale publicznie się nie rozbiorę. :)
zgłoś
Sis, Ty mi wyjaśnij z ręką na sercu co ta szakochanka bardziej?bom nieponiała:) Ależ Ci się rymneło:)) Dobrego noworocznego:)))
zgłoś
Szanowna Dal, nie obraź się ale to tylko mężczyzna zrozumie. ;) Równie dobrego...
zgłoś
Mimo pewnego uznania tkwiącego w szakochance zawarta jest jeszcze furtka, że jest ich więcej, nie tylko wcześniej, ale i teraz, podczas, gdy..., a i dopuszczenie, że potem. Więc, jak już dodźwigasz ten fortepian, to o zastanów się, że może czas, by była ostatnią :)
zgłoś
Z definicji gdy "sza", to o nich milczymy. Zbyt dosłownie traktujesz przekaz. A gdyby tak, przykładowo, podstawić w ich miejsce nałogi? W konsekwencji takiego zabiegu, reszta Twojego komentarza jest co najmniej zabawna.
zgłoś
sisey, kupiłeś mnie tym fortepianem, niech Ci będzie :) Coby nie było nadaremne dźwiganie... :)
zgłoś
MKN, jakby lżej... :)
zgłoś
przypomniała mi się etiuda filmowa Polańskiego"Dwoje z szafą", w zależności od pojemności pucharu, niektórzy i z orkiestrą sobie radzą:):)
zgłoś
:)
zgłoś
jeden z Twoich najlepszych Sisey :) zamieszałeś z tym fortepianem, chociaż tak naprawdę go tam nie ma jak i upragnionej niespodzianki. Są nałogi, słabości, zdychające marzenia i samotność wraz z pragnieniem poznania.... czegoś niezwykłego lub kogoś. Popraw mnie drogi kolego jeślim co pominął lub uszczknął . Pozdrawiam i brawo!
zgłoś
Robercie, masz mnie, a wielu po skórze jedynie. :)
zgłoś
tylko się uśmiechnę:) do fortepianu:) kurna, musi być ciężko tak na plecach, sąsiad znosił kiedyś szafę w bloku, to dopiero był wyczyn, nie mógł się wykręcić ;) fajnie napisany tekst, dobry pomysł;)
zgłoś
Diabeł siedzi w szczegółach, a fortepian świetnie go maskuje. Dziękuję a ślad.
zgłoś
i zawsze pod górę albo pod wiatr:-). ot los złośliwy a może i kulawy:-)
zgłoś
To tylko ludzie tak go personifikują. Los, to wynik i narzędzie programistów. ;)
zgłoś
zapamiętam:-)))
zgłoś