25 sierpnia 2011

poezja

sisey
sisey

obcy w obcym mieście

tu kiedyś pito wódkę
                   prawda
wciąż się pije
na murze Le ia  r z o n d z i
poniżej już nie
      żyjesz


i tak
siedziałczłowieksiedział
nad
ćwiartką księżyca zagryzał
dziecko nosił na rękach
aż padł

na jedno oko wiersz

rozszedł się lekkim podreszczem
żar frunął mrucząc chodźwa stąd

taki to underground
w zupełnie nie moim mieście

hossa
25 sierpnia 2011 o 12:44

nieźle;)

zgłoś

Miladora
25 sierpnia 2011 o 12:48

Podoba mi się, Bracie. ;) A to dałabym razem - "podreszczem", jeśli Ci zamysłu nie zakałapućka. ;) Buźka i nie znikaj na zadługo. ;)

zgłoś

sisey
25 sierpnia 2011 o 12:54

Hossa, niezły komentarz. Mila, zabieg zrozumiały wyłącznie gdy bawić się formą. Mimo wszystko staram się unikać leśmianienia i spółki, ale dziękuję. Przyjrzę się.

zgłoś

Miladora
25 sierpnia 2011 o 13:03

Twój wiersz nie ma nic wspólnego z leśmianem, Brat. ;) A skoro łączysz wcześniej słowa, to taki zabieg jest pewnego rodzaju konsekwencją po prostu. ;) Ale może to i racja, żeby nie łączyć, bo inaczej czytać można. ;) Więc stań się wola Twoja, Sis, a ja wybywam w inne rejony. :)))

zgłoś

laura bran
25 sierpnia 2011 o 15:14

i tak / siedziałczłowieksiedział/ nad - podzieliłabym ten wers. ale to szczegół.

zgłoś

Leszek
4 października 2011 o 16:24

A co to za tragifarsa. Ludzi straszysz. W nocy mi się przyśni

zgłoś

sisey
4 października 2011 o 20:08

Leszku, idealnie odczytałeś rozterki podmiotu. Śmieszne, że oceniłeś negatywnie, ale rozumiem, że to takie dziecięce tupanie nóżką. Tup śmiało, odwet mi nie straszny. :)

zgłoś

Pi.
4 października 2011 o 20:11

a to dobre jest!

zgłoś

sisey
4 października 2011 o 20:19

Pi, skoro się podoba, to i pewnie czytelne. :)

zgłoś

Pi.
4 października 2011 o 20:24

jasne że jasne... choć posłuchałbym laury z tym podziałem jednego wersu na trzy... będziesz miał wtedy wyraziste miejsce z tym zbitym czasownikiem... i Miladora z "podreszczem" też dobrze radzi... weź pod rozwagę...

zgłoś

sisey
4 października 2011 o 22:19

W ramach eksperymentu, zgoda na zmiany. Oryginał i tak leży w banku. W miejscu z "podreszczem" widziałem przerzutnię, stąd niechęć.

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
4 października 2011 o 22:36

Jędrny i świeży.

zgłoś

sisey
4 października 2011 o 22:44

A to mile łechcze ego. Z ukłonem.

zgłoś

Szel
4 października 2011 o 22:47

eksperyment nadwyraz udany:)))

zgłoś

issa
6 października 2011 o 23:43

"taki to underground / w zupełnie" ;-) Buziaki, sisey.

zgłoś

sisey
18 października 2011 o 14:08

No niestety, to wciąż nie moje miasto. Ale staram się. :)

zgłoś

Magdala
27 listopada 2011 o 11:17

hehehehe Moje Miasto. tak lubię. Moje.

zgłoś

sisey
28 listopada 2011 o 17:21

Nie całkiem rozumiem z czego się cieszysz, ale ja mam spadek, więc proszę nie strzelać.

zgłoś

Michał
28 listopada 2011 o 17:35

"nam strzelać nie kazano" - czy jakoś tak to leciało -jak zawsze miłego sisey;)

zgłoś

sisey
28 listopada 2011 o 17:41

O ile pamiętam, w następstwie owego braku nakazu armaty grzmią i wysadzanie staje się modne. Nic nie mówiłem, zupełnie nic! :X

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się