plujemy na obraz i niepodobieństwo
na zewnątrz
nie potrafimy patrzeć w słońce
tulimy się do ziemi
i z niej bez końca
wygrzebujemy
jad kiełbasiany
od środka
wcieramy w ścianę
z której obraża portret przodka
mordercy
codziennie
nie po to botoks
wyłupił oko
żeby krwawiło serce
daremnie
I vice wersa;)))
zgłoś
świetna puenta
zgłoś
Tak sobie patrzę, jak się bawisz tymi rymami, JJ, i fajnie mi wtedy, chociaż można sobie u Ciebie zanurkować i to głęboko nawet. Przewrotnie te obrazy malujesz, a ja lubię grę słów i znaczeń, więc wracam jak kot do śmietanki. Dobrego Ci, a buźka na deser. :)
zgłoś
każdy chce byc lepszym ale oko za oko ząb za ząb chciałbyś krukiem byc a jesteś jastrzębiem ..oko pozdr
zgłoś
nie wszystko zloto Jarku!! alez wydrenowales serce...hehh...caluje mocno:)))
zgłoś
podoba mi się, chociaż wiem że komentarz tu powinien być bardziej, nie potrafię
zgłoś
Dziękuję! Dobrze, że jesteście.
zgłoś
Przodków nie wybieramy. Nie prosimy się na ten świat, ale kiedy już zaistniejemy, świat każe nam startować z nadbagażem przeszłości. Dorastamy do ciężaru przypisanego i nabytego. Sztuką jest urwać się z choinki i poturlać nowym szlakiem, porzucając balast. Swoją drogą, umieć poturlać się tak, żeby nasza historia nie zatoczyła koła i żebyśmy nie skończyli na podobnej ścianie, w podobnych ramach. W nie mniej dyskomfortowych okolicznościach.
zgłoś
świetny, można by rzec pyszny
zgłoś