plujemy na obraz i niepodobieństwo

na zewnątrz
nie potrafimy patrzeć w słońce

tulimy się do ziemi
i z niej bez końca
wygrzebujemy

jad kiełbasiany
od środka
wcieramy w ścianę
z której obraża portret przodka
mordercy

codziennie

nie po to botoks
wyłupił oko
żeby krwawiło serce

daremnie

Wieśniak M
25 august 2011 at 21:51

I vice wersa;)))

report

Withkacy
25 august 2011 at 21:55

świetna puenta

report

Miladora
25 august 2011 at 22:02

Tak sobie patrzę, jak się bawisz tymi rymami, JJ, i fajnie mi wtedy, chociaż można sobie u Ciebie zanurkować i to głęboko nawet. Przewrotnie te obrazy malujesz, a ja lubię grę słów i znaczeń, więc wracam jak kot do śmietanki. Dobrego Ci, a buźka na deser. :)

report

RENATA
25 august 2011 at 22:05

każdy chce byc lepszym ale oko za oko ząb za ząb chciałbyś krukiem byc a jesteś jastrzębiem ..oko pozdr

report

Szel
25 august 2011 at 23:00

nie wszystko zloto Jarku!! alez wydrenowales serce...hehh...caluje mocno:)))

report

Istar
25 august 2011 at 23:15

podoba mi się, chociaż wiem że komentarz tu powinien być bardziej, nie potrafię

report

Jarosław Jabrzemski
25 august 2011 at 23:30

Dziękuję! Dobrze, że jesteście.

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
26 august 2011 at 10:23

Przodków nie wybieramy. Nie prosimy się na ten świat, ale kiedy już zaistniejemy, świat każe nam startować z nadbagażem przeszłości. Dorastamy do ciężaru przypisanego i nabytego. Sztuką jest urwać się z choinki i poturlać nowym szlakiem, porzucając balast. Swoją drogą, umieć poturlać się tak, żeby nasza historia nie zatoczyła koła i żebyśmy nie skończyli na podobnej ścianie, w podobnych ramach. W nie mniej dyskomfortowych okolicznościach.

report

dodatek111
26 august 2011 at 11:12

świetny, można by rzec pyszny

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register