2 października 2013

dziennik

piórko
piórko

jesienne wzdychanie

spadają mimo rozżalenia drzew
wzdychają wystraszone
cisną się i radzą
by po chwili polecieć
z zapachem grzybobrania i pieczonego
 
kocham kolory
zbieram jeden za drugim
i znowu rozkochuje jesień
 
powiesz nic nowego
sroki plotkują w koronie
właściwie październik
wszystko rozrzuca w nieładzie
 
tracę pewność
codziennie na twoich policzkach maluje słońce
lecz szybko chowa się w rzęsach
przytulam bezpańskie żółcie i czerwienie
 
tak łatwo zapomnieć o radości
kiedy wszystko jedno

alt art
2 października 2013 o 17:29

kto ponosi odpowiedzialność za ten balagan..

zgłoś

piórko
2 października 2013 o 17:32

Pewnie służby porządkowe ;))

zgłoś

Wieśniak M
2 października 2013 o 17:37

przytulam też :))

zgłoś

piórko
2 października 2013 o 17:39

Dziękuję :))

zgłoś

Bazyliszek
2 października 2013 o 17:46

nawet piorko masz w jesiennych kolorach:))))))pozdrawiam kolorowo:)

zgłoś

piórko
2 października 2013 o 17:52

Rzeczywiście :)) Pozdrawiam cieplutko :))

zgłoś

mua
2 października 2013 o 18:13

zzamiast jesień zroiłbym choćby " mnie w sobie" ale i tak na plusiczek heehhhhh

zgłoś

piórko
2 października 2013 o 18:17

Dziękuję za odwiedzinki :))

zgłoś

mua
2 października 2013 o 18:22

hm ...większy plusiczek ;)))

zgłoś

piórko
2 października 2013 o 18:23

Oj bo zaraz z plusa zrobisz krzyż he he

zgłoś

mua
2 października 2013 o 19:51

aaa bo ten no zaraz to taki wiekszy zarazek ?? heheh

zgłoś

piórko
2 października 2013 o 19:56

Jesienią to tylko zarazki, a plus to na opakowaniu tabletek heh

zgłoś

mua
2 października 2013 o 20:00

nie tylko ;)))

zgłoś

piórko
2 października 2013 o 20:02

Straszysz czy obiecujesz ;P

zgłoś

mua
3 października 2013 o 17:08

a gdzieżbym śmiał hehehhh

zgłoś

Hania
2 października 2013 o 19:17

rozkochuję jesień...ładnie:)

zgłoś

piórko
2 października 2013 o 19:48

:))

zgłoś

jeśli tylko
2 października 2013 o 19:50

"grzybobrania i pieczonego" rzeczownik i przymiotnik - może 2 rzeczowniki (pieczystego?) pozdrawiam :)

zgłoś

piórko
2 października 2013 o 19:54

W domyśle zostawiłam ziemniaka, ale i zapach karczku z grila za mną chodzi, Ech, że też zakradła się jesień bez oznak babiego lata. Pozdrawiam :))

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
3 października 2013 o 17:05

Powzdychałam z Tobą :))) Pozdrawiam cieplutko, wbrew pogodzie :)

zgłoś

piórko
7 października 2013 o 16:05

Miło mi :)) Dziękuję :))

zgłoś

Ania Ostrowska
3 października 2013 o 21:20

wracam i za każdym razem znajduję coś nowego :)

zgłoś

piórko
7 października 2013 o 16:06

Ciekawa jestem co znalazłaś. Mam nadzieję, że coś miłego :))

zgłoś

kamyczek (Chinita)
9 października 2013 o 13:48

Lubię kolorową jesień, taką z babim latem i wiatrem wciskającym się pod jesionkę. Piękny wiersz, tylko puenta trochę smutna. No to powzdychałam sobie. Pozdrawiam ciepło.

zgłoś

zuzanna809
30 listopada 2013 o 23:53

... mimo wszystko starajmy się pamiętać... o radości...:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się