15 sierpnia 2014

proza

Wieśniak M
Wieśniak M

krótka proza z happy end'em

w burzowy dzień sierpnia
nocą
wtargnęła teściowa
z humanitarną pomocą
rozstawiła dzieci po kątach
i zwierzęta
choć imion nie mogła spamiętać
na psa- urok na wnuczkę burek 
wołając
już chciałem czmychnąć jak zając
niby do pracy na zmianę
kiedy spytała życzliwie
 
- a kiedy tu było sprzątane?
i dalej wydawać rozkazy
uprzątnąć zastawę i wazy!
sztućce wytrzeć do sucha!
podłogę umyć by na niej
nie śmiała  przysiąść ni mucha!
okna umyć! a śmieci ...-
i dalej wywalać jak leci
ubrania z mojej szuflady
- posegregować! 
i w szafie więcej  ogłady!
 
co mówiac świecąc przykładem
dalej wprowadzać ład
na wnętrza komód i szafek
natenczas strach blady padł
wstydliwie jęknęły wieszaki
 
teściowa dla niepoznaki
gładzi regału front
- a wszystkie te duperszwance
radzę wam zabrać stąd
najlepiej od razu  no już!
wszystkie te bibeloty 
tylko zbierają kurz!
a przeciez to chyba wiecie
jak delikatne są dzieci
a potem biegnie do sieni
jak bila w kwiecistej czerwieni
z impetem pod ostrym kątem
gasząc światła bo przecież
oszczędzać się trzeba z prądem!
 
na koniec zasiadła  w fotelu
uffff...
i nie wypuszczając steru
wskazuje palcem na siatki
- a tu macie dzieci...od matki
prezenty!
pies zdaje się być wniebowzięty
merda zawzięcie ogonem
ja gubię oczy ze wstydu
błądząc w przeciwną  stronę
wnuki zwiesiły głowę 
żona dziękuję z pokorą
sunąc noga za nogą
ku łaski tak pełnych worom
zginając u celu kolana
- no pospiesz żesz się kochana!
i pokaż je wszystkim miła!
macie szczęście że jestem!
jak ja za wami tęskniłam!
na dywan lądują dary
kasza jęczmienna do pary
z gryczaną a także sól mąka ryż
ach! bym zapomniał a przecież
słoik konfitur był tyż
namiot chiński z biedronki
śpiwór serwetka z koronki
kasza któraśtamnasta
i wreszcie
trzy wałki do ciasta!
 
dlatego  mój drogi  sąsiedzie
przekimaj mnie ... proszę do czasu
aż mamusia nieco wyjedzie

alt art
15 sierpnia 2014 o 17:46

poor Wieś..

zgłoś

Wieśniak M
15 sierpnia 2014 o 17:47

yes:)))

zgłoś

Aśćka
15 sierpnia 2014 o 17:55

aż się Wies salwował ucieczką na łono Trumla, podziękowania dla Teściowej, he he:)

zgłoś

Wieśniak M
15 sierpnia 2014 o 17:56

hehe:)))- to metafora. Moja jest "doranyprzyłóż":)))- i to bez wałka:))))

zgłoś

Aśćka
15 sierpnia 2014 o 17:59

tak sądziłam, ależ ona ma charakter wolodyjski:)

zgłoś

Wieśniak M
15 sierpnia 2014 o 18:01

:))))- a wszak i dziś niektórym nie brak ułańskiej fantazji na dzikich polach;))))

zgłoś

Aśćka
15 sierpnia 2014 o 18:03

ale takiego Żyrinowskiego, to chiba tylko kolega Rasputin fantazją przyćmiewa..

zgłoś

Wieśniak M
15 sierpnia 2014 o 18:23

dla niego przygotujemy nie dzikie a psie pola:)))

zgłoś

Aśćka
15 sierpnia 2014 o 18:32

dla głowy ochłodzenia, czytam z raz dziennie Do prostego człowieka, Julka Tuwima, przypominam sobie obrzydliwości wspomnień wojennych, ale wciąż drży we mnie gdzieś ta myśl, że "żeby zło się panoszyło wystarczy, że dobrzy ludzie nie reagują" i to z dużym uproszczeniem, bo nie bij zabij złego R. przez dobrego U. P. Ł. L. E. Mam na bieżąco informacje od Ukraińców, to co się tam dzieje nie przechodzi pojęcia, pojęcie o tym co tam się dzieje to my mamy, zgroza idzie, jak się patrzy na to bezradne przyglądanie się, no po prostu sama nie wiem co z tym robić, wiem, że jak podjadą pod Kijów, to wezmą za łeb mojego znajomego Ukraińca, który tu się z Polką ożenił, ma dwoje dzieci i trzecie w drodze. I chyba pojadę z nim, wezmę proc.

zgłoś

Wieśniak M
15 sierpnia 2014 o 18:38

a we mnie narasta niepokój że sami Ukraińcy nie są zainteresowani do końca swoim państwem( piszę o większości) Oczywiście jest mnóstwo patriotów gotowych do poświęceń, ale to jakby margines . Biena postawa społeczeństwa deprymuje:(

zgłoś

Aśćka
15 sierpnia 2014 o 18:41

mają specyficzne podejście, bardziej się obawiam, że jak się w końcu poruszą, to będzie rzeź, oni są szkoleni wojskowo inaczej niż my, to znaczy - są szkoleni

zgłoś

Wieśniak M
15 sierpnia 2014 o 19:34

Są takie chwile kiedy kobiety powinny wziąć sprawy w swoje ręce. A gdyby tak pojechały tam bez broni, mielibyśmy jasność co do intencji Rosji...

zgłoś

Aśćka
16 sierpnia 2014 o 12:47

Wiesiu, no jeśli Głogów potrzebny...

zgłoś

Aśćka
16 sierpnia 2014 o 13:02

i Wiesiu nie martw się,Grom jeszcze kompletnie nie upadł i mamy całkiem spore grono pospolitego ruszenia tzw. kiboli:) gdyby potrzebna była demonstracja siły obronnej na granicy, żeby się put-in owie przestało chcieć wsadzać palce w sąsiedzkie drzwi:)

zgłoś

jeśli tylko
15 sierpnia 2014 o 17:48

t trzy wałki do ciasta brzmią groźnie :)))

zgłoś

Wieśniak M
15 sierpnia 2014 o 17:51

baaardzooo:))))))))

zgłoś

mua
15 sierpnia 2014 o 19:23

ojjj będziesz tera sprzatał po trzykroć heheh

zgłoś

Wieśniak M
15 sierpnia 2014 o 19:32

buk mi świadkiem;)))

zgłoś

doremi
15 sierpnia 2014 o 19:30

co ta Twoja teściówka Wiesiu..., kasza, mąka, sól, cukier - to się kupowało w staniu wojennym i parę lat potem...i w kolejce się stało..., dziś kupuje się migdały żeby dzieci rozum miały :))

zgłoś

jeśli tylko
15 sierpnia 2014 o 19:31

przecie wojna za miedzą..

zgłoś

Wieśniak M
15 sierpnia 2014 o 19:33

Tak doremi, moja teściowa to cudna kobita:))

zgłoś

doremi
15 sierpnia 2014 o 19:34

no tak, zapobiegliwa :)

zgłoś

doremi
15 sierpnia 2014 o 19:35

Jeślinko to smutne ;(

zgłoś

jeśli tylko
15 sierpnia 2014 o 19:49

chwilowa chmurka realizmu

zgłoś

doremi
15 sierpnia 2014 o 19:50

niestety

zgłoś

Nevly
15 sierpnia 2014 o 21:28

teściowa dla niepoznaki gładzi regału front - a wszystkie te duperszwance radzę wam zabrać stąd .......... ;)

zgłoś

Wieśniak M
16 sierpnia 2014 o 08:30

:)))- Oj masz Ty teściową:)))))

zgłoś

doremi
15 sierpnia 2014 o 21:30

duperszwance, nie znałam tego określenia :)

zgłoś

Wieśniak M
16 sierpnia 2014 o 08:31

znam je od dziecka doremi:)))- już nawet wrosło we mnie i wydaje mi się tak powszednie jak chleb:))))

zgłoś

Hania
15 sierpnia 2014 o 23:46

no tak...wałki mogą się przydać :)

zgłoś

Wieśniak M
16 sierpnia 2014 o 08:27

:))- bez wałków chleba nie będzie Haniu:))- dziękuję i serdeczności ślę:)))

zgłoś

Hania
16 sierpnia 2014 o 08:53

:)

zgłoś

ApisTaur
16 sierpnia 2014 o 08:33

lit.'błądząc' / Timeo Danaos et dona ferentes //;)

zgłoś

Wieśniak M
16 sierpnia 2014 o 08:35

:))- dzięki Apisie:))

zgłoś

ApisTaur
16 sierpnia 2014 o 08:37

a to 'ć' to z przekory?//;)

zgłoś

Wieśniak M
16 sierpnia 2014 o 08:43

:)))hehe:)))- ze ślepoty. Poprawiam bez okularów q..mac;)))

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
18 sierpnia 2014 o 09:41

kto nie ma teściowej - nie uwierzy, dzięki, że mogłam się wyszczerzyć :)))

zgłoś

Wieśniak M
22 sierpnia 2014 o 09:00

a proszę proszę ja już po wałkowym zbytku / wyszczerzam się pełen ubytków;))))

zgłoś

zuzanna809
18 sierpnia 2014 o 23:39

....Moim balkonem z begoniami - zwisającymi do ziemi, kolorowo pomieszanymi, - no bajka - teściowa zanim się przywitała, trochę czasu spędziła na tym balkonie, po czym wyszła i powiedziała: "Popieliłam, dzieci, przecież te kwiaty już się dusiły...." No i całe szczęście! Popatrzcie, kto by się spodziewał....:))))))))))))))))))))))))))))))))))

zgłoś

Wieśniak M
22 sierpnia 2014 o 09:00

:))))) mamusie:))))))))

zgłoś

Jaga
19 sierpnia 2014 o 15:11

:))))))))och, Wieś, szczęściem żeś tutaj wszystko opowiedział/ niech strzeże się ten, co o mamusi nie wiedział ;)))

zgłoś

Wieśniak M
22 sierpnia 2014 o 09:01

:))))- nie znacie dnia ani godziny/ na teściowej odwiedziny:)))

zgłoś

Ananke
19 sierpnia 2014 o 17:33

hahaha :))) świetne wypisz wymaluj teściowa jak z przedniego kawału ;) Mała uwaga techniczna - zadbałabym o nieco płynniejszą wersyfikację - dla wygody czytania

zgłoś

Wieśniak M
19 sierpnia 2014 o 17:36

Ananke. Wesyfikacja jest czysto intuicyjna. Kiedy to soboe czytam wydaje mi się idealna. Choć pewnie masz rację:)))

zgłoś

Ananke
19 sierpnia 2014 o 17:37

;)

zgłoś

Magdala
22 sierpnia 2014 o 07:51

kopnąć w d.... Natenczasa :D buziaki, Wieś! mamusia nie pojedzie daleko... ;)

zgłoś

Wieśniak M
22 sierpnia 2014 o 07:52

:)))- i Tobie buziaki:)))))

zgłoś

Ania Ostrowska
24 sierpnia 2014 o 16:02

doskonale się czyta, i na tym bliższym planie z potężną dawką humoru i na tym dalszym - choć wobec rozwoju wydarzeń - tu już wesoło wcale nie jest. W ferworze salwowania się ucieczką przed walkiem przemknęła się literówka w "czmychnąć" Pozdrawiam, Wiesiu :))

zgłoś

Wieśniak M
24 sierpnia 2014 o 19:32

Pozdrawiam i ja Aniu:))Jestem taki roztrzepany, że piszę szybciej niż myślę. Stąd literówki to u mnie istne skaranie boskie:)))- Dziękuję i pozdrawiam serdecznie:))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się