9 listopada 2011
9 listopada 2011, środa ( historia pewnej analogii )
próbuję sobie wyobrazić portal dla miłośników muzyki. Wrzuceni do jednego kotła melomani wszelkiego autoramentu próbują znaleść jakiś wspólny mianownik. Miłośnicy muzyki dawnej spierają się z fanami metalu. Koneserzy discopolo dyskutują z jazzmenami tworząc koalicję przeciw bywalcom operetki. Wszyscy przekonani o wyższości własnego poletka, każdy z gotową definicją, oczekiwaniem, gustem, doświadczeniem, wrażliwością.
A przecież ile niuansów kryje się nawet w poszczególnych gatunkach.
Można się pokusić o jakieś ponadczasowe dzieła, które każdemu są bliskie.Taki Mozart, Beatlesi, może ktoś jeszcze. Każdy w mniejszym lub większym stopniu się podpisze. Ale przedrzeć się ze swoją muzyką do wszystkich tak aby się spodobała ogółowi? - to chyba niemożliwe. A jak spytać grajka z zespołu folklorystycznego czy podoba mu się nasz utwór ciężkiego rocka, i co by w nim zmienił, bo nie jesteśmy pewnii solówki gitarowej?...
24 lutego 2026
ais
23 lutego 2026
Yaro
23 lutego 2026
Yaro
23 lutego 2026
Jaga
23 lutego 2026
wiesiek
22 lutego 2026
sam53
22 lutego 2026
wiesiek
22 lutego 2026
jeśli tylko
22 lutego 2026
jesienna70
22 lutego 2026
sam53