Naród zrobił swoje.
Naród zagłosował.
Teraz wszelkie boje,
jakich by próbował
niewiele są warte.
Nie mają znaczenia.
Przez lat kilka kartel
będzie naród zmieniał,
aż co chce osiągnie
i swoje wydusi
powtarzając ciągle -
"Nie chce, ale musi!'
Nie muszę już klaskać.
Nie muszę nic chwalić.
Żadna wielka łaska
się na mnie nie zwali.
Stoję jak najdalej.
Nie gustuję w hecach,
bo mi gorzkie żale
wypiszą na plecach.
Zawsze poprę takich,
którzy chcą coś zmieniać.
Mają warszawiaki
to od urodzenia.
Prawdę mówiąc to oni tylko obiecują - przed - a czy zmienią to już inna sprawa.. Historia mówi że raczej nie. Już się nimi nie interesuję - wzięłam sprawy w swoje ręce..i nie czekam na obiecanki:)Czekając -pewnie byłabym już ze dwa metry pod ziemią (czy ile tam - hihi)
zgłoś