30 września 2011
Zdepilowana poezja
Zdepilowana poezja
nie chce uroków natury.
Cieszy ją skrót i finezja.
Bawi samogwałt kultury.
Schowała się zalękniona.
Ukryła w fałdzie podbrzusza.
Nie chce być niczym drażniona.
Niech lepiej nikt jej nie rusza!
Nie pragnie być podziwiana,
dostępna, ani publiczna.
Siedzi gdzieś w kącie schowana,
bo wie, że nie jest zbyt śliczna.
Bywa, że czasem jej wzloty
wyskoczą krostą na nosie.
Marzą jej się papiloty
i wielkie, bujne pokłosie.
Zbyt łatwo chyba uległa
modnisiom i depilacji,
a chciała być niepodległa
i nie podlegać kastracji.
Dziś widząc już co się święci -
kuli się z wielkiej obawy.
Nie kryją obcy złych chęci.
Poświęcić ją chcą dla sprawy.
A ona pragnie języka -
sprawnego, znanego sobie,
lecz przy złośliwych krytykach
odważnie o tym nie powie.
Są jednak jeszcze na świecie,
tacy, co ją pamiętają!
Wyrośnie coś na tym przecież,
a miłośnicy czekają!
21 stycznia 2026
sam53
21 stycznia 2026
violetta
21 stycznia 2026
wiesiek
21 stycznia 2026
Przędąc słowem
20 stycznia 2026
Jaga
20 stycznia 2026
wiesiek
20 stycznia 2026
Misiek
20 stycznia 2026
sam53
20 stycznia 2026
jeśli tylko
19 stycznia 2026
Jaga