1 lipca 2011
Deszczowy lipiec
Deszczowy lipiec dżdżem zapłakany.
Płaczliwie także na wielkich kontach.
W chałupie siedzi naród przegranych.
Błota i brei nikt nie chce sprzątać.
Pogoda taka, jakby nieletnia.
Nie dla ubogich, nie dla bogaczy.
Frasunek wszystkim szybko spowszedniał.
Gdy przyjdzie jesień - to się zobaczy.
Leje na wczasy i na pałace.
Na wędrujący ulicą namiot.
Na tych, co zawsze żyli inaczej.
I tych, co nie chcą diabelskich znamion.
Patrzy się Unia na prezydencję.
Jakież to mokre, jakie płaczliwe.
Poopuszcane głowy i ręce.
Tylko w pałacu twarze szczęśliwe.
Podobno nagle trafili w ToTo,
czy też wygrali los na loterii.
Dziś nie przeszkadza im deszcz i błoto.
Grupce lichwiarzy w złotej liberii.
Deszczowy lipiec dżdżem zapłakany.
Płaczliwie także na wielkich kontach.
W chałupie siedzi naród przegranych.
Błota i brei nikt nie chce sprzątać.
20 stycznia 2026
Jaga
20 stycznia 2026
wiesiek
20 stycznia 2026
Misiek
20 stycznia 2026
sam53
20 stycznia 2026
jeśli tylko
19 stycznia 2026
Jaga
19 stycznia 2026
tetu
19 stycznia 2026
sam53
19 stycznia 2026
sam53
18 stycznia 2026
Arsis