Nie mogliśmy pojechać do Rzymu.
Zbyt kosztowna to dla nas wyprawa,
a mi wielki wewnętrzny przymus
przypomina: - Iść także wypada!
Ludzie zbiorą się licznie, tłumnie
w Wilanowie i w Łagiewnikach,
a mnie mówi coś bezrozumnie,
że na Placu też będzie muzyka!
Tam, gdzie Krzyż stał Papieski wysoki,
Tam najgłośniej śpiewa Warszawa,
Tam spełniają się Boskie Wyroki!
Pójdę dzisiaj! Zabiorę sąsiada!
Zaśpiewamy Papieżowi "Barkę",
potem w struny uderzą kapele.
Te przeżycia wszystkiego są warte.
Niech Mu będzie tam w niebie weselej.
Niech usłyszy, że pamiętamy!
Że się Jego Świętością cieszymy!
Jak śpiewamy - to już śpiewamy!
I jak pragnął - Wiele zmienimy!!!
wiersz świetny, ale co do przesłania, wątpie czy coś zmienią.........nienawistnej natury wyznawcom cierpienia zadawanego bliźniemu nie zmienisz....no ale nadzieje zawsze można mieć
zgłoś
trzeba by pochwalić ten wiersz choćby za chęci -jednak "we
zgłoś
"wewnętrzny przymus" -to po co się zmuszać lepiej kiedy to byłby wewnętrzny głos --"iść także wypada" na majówki pierwszomajowe też wypadało lepiej by to wynikało z chęci i przekonania ..itd..
zgłoś
Nigdzie nie pójdę, ale poczytac o tym lubię -zwłaszcza w takim wydaniu:)
zgłoś