28 kwietnia 2011
Człowiek z pociągu
Długim pociągiem do Rzymu
jechał wraz z grupą pielgrzymów
na pogrzeb Ojca Świętego
człowieczek zwany Lebiegą.
Wagon na rozjazdach tańczył.
On mówił, że jest z Komańczy.
W rozmowach wspominał czasem
o fascynacji prymasem.
Noc całą przedrzemał w przejściu,
a rankiem mówił o szczęściu,
że tyle krajów przejechał.
Podróż zmieniała człowieka.
Pociągiem wracał ospałym
mężczyzna silny, wspaniały.
Oczy miał żywe, otwarte.
Najgłośniej z nas śpiewał "Barkę".
Minęło sześć długich lat.
W pociągu zakonny brat
przewodził grupie pielgrzymów
na mszę jadących do Rzymu.
Ten śmiech poznałem, ten głos.
Kogoś, kto wygrywał los!
Wstydziłem się. On -"lebiegą"?
Radosne słysząc - Kolego!!!
18 marca 2026
wiesiek
18 marca 2026
violetta
17 marca 2026
wiesiek
17 marca 2026
sam53
16 marca 2026
Jaga
16 marca 2026
wiesiek
16 marca 2026
Jaga
15 marca 2026
wiesiek
15 marca 2026
sam53
15 marca 2026
absynt