Zabrał na kajak Pana Jezusa, zabrał modlitwę i miłość
I Czarną Hańczą w przyszłość wyruszył, by słowo się wypełniło.
Zabrał stąd - z Polski w świat apostolski serc naszych wiernych miliony.
Poruszył ludzi. Ducha obudził. Uderzył w największe dzwony.
Przyjął cierpienie. Zbudził sumienie i wszystkich kochał jak braci.
Matce Najświetszej nas oddał w ręce. Świętymi kraj ubogacił.
Tego Karolu, wszyscy pospołu dokonać byśmy nie mogli,
Gdybyś tak bardzo, bardzo - po polsku - za nas się stale nie modlił.
Gdybyś nie czuwał patrząc z Giewontu, z okna, a teraz z Nieba
Na to co z wiarą naszą czynimy, Jak potrafimy się nie bać!
Nasz Ukochany! Ciebie słuchamy i wiecznie słuchać będziemy!
Kajakiem, Barką, Nadziei Arką z Tobą na głębię płyniemy!
jestem Chrześcijanką, dlatego daję plus. ten wiersz jest Pańską modlitwą Panie Marku, jest wyważony, skrojony. nie ma w nim dewotyzmu ani herezji. jednakże na forum publicznym może mieć różny odbiór, wie pan.
zgłoś
Czynić papieża równym Bogu, to dopiero niezły cyrk. Bawię się całkiem nieźle :)))
zgłoś
ależ nikt nie czyni papieża równym Bogu w tej wypowiedzi lirycznej
zgłoś