Bruki Paryża, włoska riwiera,
pustynna, wojskowa baza.
Ktoś w internecie stronę otwiera
i sprawdza czy się pokazał
wierszyk znad Wisły, znajome słowa,
ich dźwięki i melodyka.
Czyta. W pamięci pragnie zachować
choć fragment tego wierszyka.
Manhattan, City, zima w Rodopach,
australijskie wybrzeże.
Ktoś oczy wlepił w swego laptopa.
Czyta i cieszy się szczerze.
Przebiega wzrokiem znajome zwroty,
dzieciństwa słyszy muzykę
i zapomniane serca tęsknoty
wracają wszystkie z wierszykiem.
Kafejka w Hajfie, misja w Afryce,
turyści i rezydenci
wierszyk jak mantrę albo matrycę
utrwalić pragną w pamięci.
Mogą po polsku przy nim pomyśleć.
Czytają wierszyk znad Wisły.
Mocno zaznaczę, zanim go wyślę:
"Ostrożnie! - Język Ojczysty! "
Zgrabny wiersz i z sensem, Marku. :) I z małą uwagą - "riviera" - dałabym Riviera.// - "australijskie wybrzeże" - dla wyrównania rytmu dodaj "i australijskie wybrzeże".// Podoba mi się. Dobrego :)
zgłoś
> Miladora >jeśli chcę chronić język ojczysty to muszę użyć spolszczenia: riwiera. Cieszę się, że Ci się wiersz podoba. Pozdrawiam.
zgłoś
Można w zasadzie, bo jest i włoska, i francuska, i grecka. :) Ale masz wszystkie nazwy własne wielkimi literami i tak mi się dla równowagi nasunęło. :)
zgłoś
PS. Dodaj to "i", Mareczku, żeby wiersz płynął bez przeszkód. ;)))
zgłoś
też jestem za dodaniem "i" przed australijskim wybrzeżem...pozdr:))
zgłoś
niechaj to "wżdy postronni narodowie znają "Marku:))
zgłoś