27 października 2011

poezja

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Pusta noc

Świat nie jest, świat się wiecznie zaczyna*

W taką noc Kaszubi zbierali się jak do wesela:
stoły z kuchami, dzbany kawy zbożowej.
Chłopy jak snopy, w sękatych rękach psalmy
spisywane od pokoleń, a kobiety - rumiane wrony
za nimi, zawzięcie.


Tuż obok, w Pustej izbie, nieboszczyk Jonk
w sosnowej. Za drugimi drzwiami dzecom serca
trzepocą, jak skrzydełka wróbli, gotowe zbiec
przykarcone i hop! pod górę pierzyn.

Kiedy ranne wstają zorze, budzi się życie,
psy szczekają, pieje kogut.

Do południa pójdą za wozem dwukonnym,
kilometry polną drogą, pośród pagórków,
śpiewając na swoją nutę żałobnie,
z zacięciem.


*J. Przyboś.

.

Istar
27 października 2011 o 16:07

i ja kaszubka i uwielbiam kucha ten klimat bliski i daleki

zgłoś

gabrysia cabaj
27 października 2011 o 17:01

Hieronim Jarosz Derdowski (1852-1902) "Czujcie tu ze serca tóni Skład nasz Apostolści Nie ma Kaszeb bez Polonii, a bez Kaszeb Pólsczi !" moja Ty Kaszebko:))

zgłoś

Istar
27 października 2011 o 17:46

:))

zgłoś

laura bran
27 października 2011 o 16:32

czuję ten klimat. charakter regionu. co to są kucha?

zgłoś

Istar
27 października 2011 o 16:53

ciasto :)))

zgłoś

gabrysia cabaj
27 października 2011 o 17:04

ja mam w pamięci (mglisto), Lauro, tylko jedną taką Pustą noc, ale mama mi opowiadała i to jest efekt:)

zgłoś

Wieśniak M
27 października 2011 o 16:36

piękna scena Gabrysiu dzieci zjadły" i" ;)

zgłoś

laura bran
27 października 2011 o 16:40

a to nie gwara?

zgłoś

Istar
27 października 2011 o 16:53

ano :) dziec :)

zgłoś

gabrysia cabaj
27 października 2011 o 17:05

dzece - powinnam kursywą? Wiesiu:)

zgłoś

Wieśniak M
27 października 2011 o 17:10

nie ja nie stosuję kursywy wcale. Myślałem że to literówka:)))

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
27 października 2011 o 16:47

Świat nie jest - ŚWIAT SIĘ WIECZNIE ZACZYNA - J. Przyboś wiedział co mówił. Żyjmy chwilą:) Poczułam to w tym wierszu:) Wiersz żyje, pomimo wszystko - pomimo Jonka:)

zgłoś

gabrysia cabaj
27 października 2011 o 17:06

Jonk był wystrojony jak pan młody, An:)

zgłoś

sisey
27 października 2011 o 16:47

Gabrielo, kilka uwaga: "Kiedy ranne wstają zorze, budzi się życie" - całkowicie zbędna oczywistość. Nie kupuje również rumianych wron, za wizje rodem z kabaretu - bo co, na plaży były za długo? I już tylko wątpliwość, czy "dzecom" to regionalizm? Pozdrawiam.

zgłoś

gabrysia cabaj
27 października 2011 o 17:10

sisey - tą pieśnią kończono obrzęd Pustej nocy i zaczynano obrzęd pogrzebowy / może kursywa? rumiane wrony, kręcące się, w czarnych chustkach, sukniach - tak to przedstawiam. / również pozdrawiam;)*

zgłoś

laura bran
27 października 2011 o 17:19

też tak to widzę, że w czerni, ale z wypiekami na policzkach.

zgłoś

sisey
27 października 2011 o 17:17

Więc zdecydowanie kursywa, by czytelnik nie sądził po pozorach. "kiedy ranne wstają zorze" śpiewani również na Podlasiu. Ktoś pamięta jeszcze Grześkowiaka? Doskonale rozumiem o kim piszesz, mówiąc rumiane wrony, ale metafora pozostaje komiczna. Sugerowałbym zmianę.

zgłoś

gabrysia cabaj
27 października 2011 o 17:24

nie zmienię, sisey - ja lubię wrony (kiedyś czekam w przychodni w kolejce na zapisy do lekarza, wychodzę na papierosa, a tam ptaszęta zaczęły świergolić - kra kra kra i wschodziło słońce:))

zgłoś

sisey
27 października 2011 o 17:36

Wiesz, znam taki niewielki park, w którym mieszka ok 6 tys. wron. Fantastycznie się tam uprawia slalom pod drzewami. :>

zgłoś

gabrysia cabaj
27 października 2011 o 17:42

wystarczy klasnąć i to jest to, co lubię, gdy podrywają się do lotu:)

zgłoś

Wieśniak M
27 października 2011 o 20:49

zapraszam pod Halę Mirowską. Tam na alejkach zimują tysiącami. Owacje na stojąco ich nie poderwą;)))

zgłoś

gabrysia cabaj
28 października 2011 o 08:40

:))

zgłoś

Wanda Szczypiorska
27 października 2011 o 19:17

Wiem, znam, doświadczyłam.

zgłoś

Wanda Szczypiorska
27 października 2011 o 20:16

To nie o wronach, tylko o pogrzebach na Kaszubach. Mojej Babuni.

zgłoś

gabrysia cabaj
28 października 2011 o 08:37

Wando - więc mamy wspólne korzonki:)

zgłoś

Istar
27 października 2011 o 20:10

pamiętam jak zadziałały z zaskoczenia i to nie one wtedy poderwały się do lotu ;)))

zgłoś

oczy jak pustynia
27 października 2011 o 20:46

tak czytam i czytam i chce mi się w okolice Chojnic:-)

zgłoś

gabrysia cabaj
28 października 2011 o 08:39

w okolicach Kartuz na wrony mówiło się gape, oczy jak pustynia:)

zgłoś

Istar
28 października 2011 o 09:35

w okolicach Ostrzyc i Somonina też ;))

zgłoś

Rafał Muszer
28 października 2011 o 09:53

A co ma do tego Julian Przyboś? Rozumiem, że chodzi o ten cytata na wstępie i aluzję w 10 linijce?

zgłoś

gabrysia cabaj
28 października 2011 o 10:27

tyle samo, co zadanie pytania i udzielenie sobie odpowiedzi, panie R. Muszer:)

zgłoś

gabrysia cabaj
28 października 2011 o 11:12

mam rozumieć, że moja odpowiedź jest skrojona na pana miarę, co mnie bardzo cieszy:))

zgłoś

Rafał Muszer
30 października 2011 o 10:15

podpis na dole sugerował w pierwszym momencie, że to podpis, czyli cały tekst od Przybosia.

zgłoś

gabrysia cabaj
30 października 2011 o 10:19

hmm...panie Muszer - zapomniałam o gwiazdce, stąd niezrozumienie - sorry, już wstawiłam ją:)

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
28 października 2011 o 16:28

Lubię jak przy czytaniu, wyświetlają mi się obrazy :-) Twój wiersz jest nimi przepełniony. Bywa, że w swoim pisaniu, też zmierzam w tym kierunku... Pozdrawiam :-)

zgłoś

gabrysia cabaj
28 października 2011 o 16:43

dziękuję, G. że patrzysz w zbliżonym kierunku;)

zgłoś

Jarosław Trześniewski
29 października 2011 o 17:28

Co za plastyczny kaszubski opis...Brawo.

zgłoś

gabrysia cabaj
29 października 2011 o 17:31

a mnie cieszy, że już jesteś aktywny, Jarku Trześniewski - miłego Ci wieczoru;)*

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się