* * *

o 05:30 rano
w palarni Oddziału III
Ogólnopsychiatrycznego
(Obserwacja)
złożył mi
terakotową wizytę
Ezra Pound
w oparach wentylacji
odczytał mi moje prawa –
mam prawo niczego nie gubić
a cokolwiek znajdę może być użyte
przeciwko mnie
mogę skontaktować się ze swoim
vacatem
a jeśli go nie mam
advocatus diaboli wyznaczy
pensum z urzędu
 
podobno
w waszyngtońskim szpitalu
panowały stosunki rasistowskie
w Italii słońce jest haiku
a baron Evola umarł
przed narodzinami jońskich filozofów
 
oddałem
pasek i sznurowadła
czarny kamyk z Mekki
resztki spinek dziurkaczy papierośnic
 
okaleczona gorycz
olintyjskiego niewolnika
podarowała mi zielony ołówek –
gorący styl historii o współodczuwaniu

Jarosław Trześniewski
24 lutego 2011 o 18:29

Wojtku ,ta empatia w poincie boska.Piękny wiersz.

zgłoś

Sara
24 lutego 2011 o 18:33

zawsze byłam ciekawa jak jest na takim oddziale i cieszę się że można tam mieć ołówek

zgłoś

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
24 lutego 2011 o 20:07

no tak pocieszające - ołówek.... Wojtku, jak zwykle na poziomie!

zgłoś

SHADOW
24 lutego 2011 o 22:44

OK.

zgłoś

Waldemar Kazubek
25 lutego 2011 o 10:39

Oszałamiający!

zgłoś

JoT Eff
25 lutego 2011 o 10:43

Musiałam niestety wspomóc się googlem, ale było warto.

zgłoś

Withkacy
25 lutego 2011 o 10:43

Dobry.

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
25 lutego 2011 o 10:44

Waw--świetny:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się