|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (182) Proza (20) Dziennik (5) Książki (10)
Pocztówka poetycka (4) O autorze Znajomi (33) | |
topię nabrzmienia w
ostrym nasłuchiwaniu
zimny filar
przygarnął plecy
od wypełnienia wewnątrz rozmazany tusz
pchnięcia z naciskiem
na wejście do wyjścia krzyk
splecionych nóg
odejdę w dziurawych butach
z jedną spódnicą w podręcznej teczce
koniec
stawania na palcach
podnoszenia rąk jak
przy zachłyśnięciu
by wyrównać oddech
zasłaniam to miejsce
jutro znowu stanę
przy drodze żebyś mógł się napić
To smutne, Nicki. Poczucie beznadziejności plus pewnego rodzaju uzależnienie mogą dać zabójczą mieszankę. I leci się wtedy na głowę. Wymowny wiersz. Buziak i dobrego jutra jutro. ;)
zgłoś
Czas na zmiany:) Też bym sobie nie pozwoliła na ?:)
zgłoś
Dobrego Nicki
zgłoś
dziękuję za Waszą obecność.
zgłoś
Dziękujemy za Twoją Niki:))))
zgłoś
:)
zgłoś