17 stycznia 2011

poezja

John Preston
John Preston

List jedenasty

 
u nas w listopadzie
obchodzi się święto dziadku
London Pound Festival
choć to bliżej Warszawy
są fajerwerki i flagi
-chroń boże królową i jej psy-
 
Za to nad odrą u nas na zachodzie
w tym samym czasie robimy pikniki
Ober Euro Fest
-składamy goździki na grobach bohaterów -
 
w radio mówili że nasze Chicago
dumnie obchodzi
Holly Dollar Christmas
odsłonięto wielki kamień
z napisem
 
- nie przejdziecie-
*
 nie wiem czemu się ciskasz
 i co na myśli miałeś
 mówiąc że nigdy nie przeszli
 czekając spokojnie
 aż podpełzniemy
 

Wanda Szczypiorska
17 stycznia 2011 o 16:56

Gdyby troszeczke uporządkować, to byłby świetny wiersz. Teraz jest bałagan. Chodzi o to, że pierwsza zwrotka malo czytelna, a nazwy własne raz z małej, raz z dużej /litery/

zgłoś

Jarosław Trześniewski
17 stycznia 2011 o 20:31

"Bałagan "chyba zamierzony?A co do nazw własnych i wielkości liter -rzeczywiście niekonsekwencja, ale "licentia poetica" się kłania. Mnie wiersz zatrzymał.

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
17 stycznia 2011 o 20:42

ja tez dostrzegam tutaj cos dla siebie... moze nawet cos od siebie?

zgłoś

Waldemar Kazubek
18 stycznia 2011 o 23:33

Zatrzymał mnie, każe się rozgryzać, to o nim dobrze świadczy.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się