życie
szarpie o wieczność
nagiego ciała
zwiędły kwiat
po nim
czarna bladź
zachowana na ogień siarki
unosi się w dymie
.
życie
szarpie o wieczność
nagiego ciała
zwiędły kwiat
po nim
czarna bladź
zachowana na ogień siarki
unosi się w dymie
.
Ciekawy kawałek !
zgłoś
Trafiłeś we mnie. Pozdrawiam :)
zgłoś
tez bywa
zgłoś
i moj swiatek tez zadrzal od echa takiego tekstu. bardzo dobry.
zgłoś
Wrrr mocny:) Podoba mi się:))
zgłoś
zgrabny pazur słów
zgłoś
Super! Robi wrażenie...Pozdrawiam :)
zgłoś
Troszkę się spóźniłem. To wszystko co Oni piszą to prawda. Oj bratnia mi dusza;-)
zgłoś
Ja to widzę tak: /Życie szarpie/o wieczność, wywalić słowo "śmierć", bo wiadomo o co chodzi. Niepotrzebne wyjaśnienie - zbyt dosadne. "Unosi się w dymie", nieco zmienić... No i git. Tak go czytam. Natomiast, myślę, że zdecydowanie szarpie czytelnika haczy go w oko. Choć miniaturka. Niezłe. Moim krzywym okiem.
zgłoś
Dzięki za odwiedziny. Niestety tych zmian nie mogę dokonać ponieważ od początku do końca mają ma on na celu przesłanie dla szerszego grona odbiorców a nie tylko dla koneserów poezji, choćby tylko takich jak Ty. Opisuję naszą bezradność na śmierć oraz jej koniec. Po zmianach nie miałby żadnego znaczenia. ;)
zgłoś
bardzo ciekawy,jestem na tak
zgłoś
Ja Ci nie każę ich dokonywać. Ja czytam wiersz w ten sposób. Mysdlę, że po zmanach wiele by się nie zieniło. Jak chocy to, że wiadomo, że chodzi o śmierć. To po co o niej wpsomnać? Ale to już nie moja sprawa. Oplulem monitor ze śmiechu w sumie. Nie jestem zadnym koneserem, wręcz przeciwnie. Szary i zwykły ze mnie człowiek. Akurat śmierć dotyczy nas wszystkich, tak koneserów, jak i zwykłych ludzi. Ale doświadczenie pokazuje, że nawet najbłahszą rzecz można opisać w taki sposob, by nie wiadomo było, o co chodzi.
zgłoś