cięcie

oddałam włosy na akcję charytatywną.
jest mnie teraz mniej. mniej o trzydzieści
centymetrów.
trzydzieści centymetrów z całego życia.
ile takich cięć trzeba by było, żeby
wykosić je całe.

ktoś te trzydzieści centymetrów hodował,
pielęgnował z wielką miłością i oddaniem.
to kawał czegoś wielkiego i jednocześnie
niewielka cząsteczka, by czuć się godnie.

godnie. będąc łysym. nie mając swoich
trzydziestu centymetrów. za to siły na
kilka metrów. za siebie i bliskich, bo ich
też muszą zapewnić, że dają radę.
jedni mają swoje centymetry, one mają
metry, a może nawet tony, żeby zabić
bezsilność.

jest szansa, że do tych kilku metrów
siły dostaną jeszcze kilka utkanych
cięć. trzydziestu centymetrów, które
pamiętają pierwszy dzień w szkole,
smak pierwszej miłości, zapach każdego
kochanka, dotyk i zachwyt różnych ludzi,
wiosenny wiatr, zimowe mrozy,
palące słońce lata, jesienny deszcz.

wzrok umierającego dziadka, który
całując w szyję prawie niewyczuwalnie
muskał opuszkami palców kosmyki
opadające na łóżko szpitalne. nawet
to, kiedy jeszcze silny i zdrowy
grał na dziecięcych żebrach, a one
plątały się między palce u rąk.

byłem...
21 lutego 2012 o 11:46

Piękny,prawdziwy.Pozdrawiam...

zgłoś

Wiktoria Danielewicz
21 lutego 2012 o 11:56

Dzięki :) ja również...

zgłoś

LadyC
21 lutego 2012 o 12:05

Zwykle nie mam czasu na przemyślenia pod takimi tekstami. Dziś niestety mam bo wolniej w pracy. Mam wrażenie, że wiersz kręci się w kółko, mam zawroty głowy już w 3 zwrotce. Piękny, nie wiem. Prawdziwy - możliwe. Rozumiem o czym autorka pisze ... czuję współ choć rzecz jasna po swojemu. I nadal mam zawroty głowy. Pozdrawiam :)

zgłoś

Wiktoria Danielewicz
21 lutego 2012 o 12:45

Ja ostatnio cały czas mam zawroty głowy, może dlatego taki 'zakręcony'wiersz powstał;) Nawet jeśli do końca nie czujesz tego tekstu, czy jego formy, cieszę się, że masz luz w pracy i okazję, żeby na dłużej zatrzymać się tutaj. Jeśli wiersz wywołuje jakiekolwiek emocje i zatrzymuje choćby na chwilkę zmuszając do refleksji, to już jest dobrze :D Również pozdrawiam :)

zgłoś

LadyC
21 lutego 2012 o 12:52

wcale nie mówiłam, że jest źle. jest jak pisałam. to nie krytyka. :))

zgłoś

Darek i Mania
21 lutego 2012 o 13:21

a ja dałem się połprowadzić za rękę wierszowi i nie odczuwam żebym kręcił się w koło - powtórzenia dodają uroku i wzmacniają to czym dla peela było niby zwykłe ścięcie 30 cm włosów i jak ładnie to wszystko jest powiązane w całość :))

zgłoś

Wiktoria Danielewicz
22 lutego 2012 o 16:11

:)))

zgłoś

Waldemar Kazubek
21 lutego 2012 o 13:58

Jest to liryka społecznie zaangażowana, która jednak waha się pomiędzy misją społeczną a intymnym przedstawieniem prywatnego świata podmiotu lirycznego. Są tu więc momenty które mi się podobają bardziej i mniej i niestety nie wszystko harmonijnie wybrzmiewa: jeden z takich słabiej przemyślanych momentów - "jedni mają swoje centymetry, one mają metry, a może nawet tony" - nijak się tu mają jednostki miary do jednostki masy, czy też chodzi o "tony" jako dźwięki.

zgłoś

Darek i Mania
21 lutego 2012 o 14:14

będę bronił Wiki i metrów bo jeśli chodzi o jednostki masy to u nas mówi się, że tona ma dziesięć metrów a metr -sto kilogramów ( albo dwa worki po 50 kg ) "jedni mają swoje centymetry," ---oddzielone od dalszej treści ---"one mają metry, a nawet tony " :)) no ale pewnie to Ty masz rację - a ja mam swoją ;)

zgłoś

Waldemar Kazubek
21 lutego 2012 o 14:47

Nie sądzę Darku, że Wiki zna tę terminologię - choć rzeczywiście przypomniałeś mi, że tak mówiono też u mojej babci pod Lublinem.

zgłoś

Wiktoria Danielewicz
22 lutego 2012 o 16:24

Darku dzięki za obronę, jednak z tym Panem i tak muszę sobie poradzić sama ;) Waldku jak sam wiesz, wiersz nie dotyczy jednego problemu, czy też sytuacji emocjonalnej jednej osoby, tylko co najmniej dwóch, tak więc naturalnym chyba jest, że opisane są uczucia i tej, która oddaje włosy na akcję charytatywną, gdzie choć robi to z dobrej woli i z wielką chęcią, jednocześnie nachodzi ją nostalgia do czegoś z czym była związana przez całe życie i problemu osoby, która walczy z chorobą i jak ważne są te włosy dla kobiety chorej na raka, która tak naprawdę traci wszystko i utrata włosów jest jednocześnie utratą kobiecości w pewien sposób. Jeśli chodzi o jednostki miary oczywiście spotkałam się niegdyś z takim określaniem, o jakim napisał Darek, oczywiście pisząc nie miałam na myśli metrów w odniesieniu do ton, jednak 'tona' ma być tutaj symbolem tego, jak olbrzymią siłę trzeba włożyć w walkę z chorobą. to jest poezja, tutaj chyba może być i metr i tona i nie musi to wynikać z siebie, jednak czytam to i się zastanawiam jak to brzmi Twoimi uszami;) Zastanowię się jeszcze nad zmianą, choć pisząc 'tony' byłam świadoma tego co robię :)

zgłoś

budleja
21 lutego 2012 o 22:22

dla mnie także jest wiersz:))

zgłoś

Wiktoria Danielewicz
22 lutego 2012 o 16:13

Dzięki :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się