opuszczenie

 
ból się zaczyna
od istnienia ogrodów
 
rozkoszy ziemskich
za olszyną blisko rzeki
 
las co udaje że nas
nigdy nie opuści
 
w noc sierpniową
psy ujadają jeże kulą
 
fioletowe pyski ostów
drażnią wiewiórki
 
liście łopianu
pisk nad piskami
 
kłujący w uszy  
bez partytury

Kasiaballou vel Taki Tytoń
9 sierpnia 2011 o 08:46

czytam bez *istnienia. romantycznie, malowniczy obrazek, każe się zatrzymać na dłużej, a nawet troszeczkę zatracić.. ogarnia nostalgia. uciekam, bo się rozkleję ;) kasiowa pozytywka :)

zgłoś

Jarosław Trześniewski
9 sierpnia 2011 o 11:57

Kasiu ,dziękuję z serca , istnienie- istotne ,istotnie:)

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
9 sierpnia 2011 o 09:18

Cacy

zgłoś

gabrysia cabaj
9 sierpnia 2011 o 09:25

'za olszyną blisko rzeki' - i można było być w domu

zgłoś

Jarosław Trześniewski
7 listopada 2011 o 22:26

Gabrysiu:))

zgłoś

Waldemar Kazubek
9 sierpnia 2011 o 09:28

Znać rękę ćwiczoną w sztuce słowa.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
9 sierpnia 2011 o 11:58

Waldku ,oby tylko owa ręka była ręką farbiarza( chyba znasz eseje?) a nie rutyniarza:) Dziękuję stary druhu!

zgłoś

Withkacy
9 sierpnia 2011 o 11:45

pycha...

zgłoś

Jarosław Trześniewski
9 sierpnia 2011 o 11:59

Witac ,obym nie popadł w...:)))

zgłoś

Szel
9 sierpnia 2011 o 23:20

cholera Jarku..czyzbys byl psem ogrodnika? i tu ci powiem szczerze...to twoj moj najukochanszy wiersz:))))

zgłoś

Jarosław Trześniewski
7 listopada 2011 o 22:26

Szel bardzom rad:)

zgłoś

Paganini
17 września 2011 o 12:48

Panie Jarosławie, czytać Pana jest ogromną przyjemnością.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
7 listopada 2011 o 22:26

Dziękuję Skrzypku:)

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
7 listopada 2011 o 22:17

Jarku, tajemnicze te opuszczenie... Widzę odniesienia do biblijnego Raju, Ogrodu Oliwnego. Może wszystko jednak ma szansę skończyć się dobrze?

zgłoś

Jarosław Trześniewski
7 listopada 2011 o 22:25

Małgosiu wiersz pisałem w sierpniu, w szpitalu. Dowiedziałem sie wtedy o śmierci poety Andrzeja Jopowicza- Baribala...i Jego pamięci - zadedykowany.

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
7 listopada 2011 o 22:32

Rzeczywiście przykre doświadczenie. Trudne do przyjęcia zwłaszcza w szpitalu... Mam nadzieję, że w niebie poeta ujął się za Tobą i Twoim zdrowiem...?

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się