porzuciłeś kobietę nie była aniołem
zbierała na pustyni kwiaty tamaryszku
plotła wianki długo siedząc na kanapie
od rzeczy nie uciekniesz i od klamki
w drzwiach zatrzaśniętych głucho
jej sukienka w szafie z saszetką lawendy
a brat ci zazdrościł bachantek i ognia
zaprasza na kolację przy świecach i winie
wytwornie podając miskę soczewicy
porzuciłeś anioła i szczebel drabiny
już to czytałam i zapamiętałam, ale gdzie?
zgłoś
Może dlatego ze to cykl? :):) Dziękuję:):)
zgłoś
"od rzeczy nie uciekniesz" - bardzo to smutne. A wiersz mądry, jak zawsze.
zgłoś
Joasiu dzięki!!!
zgłoś
dobór słów przedni (kwiaty tamaryszku, saszetką lawendy, zazdrościł bachantek, miskę soczewicy) i dodaje uroku -i ja coś kojarze ten wiersz, dobry wiersz :)
zgłoś
Pieśń nad pieśniami Dariuszu:):)Dzieki!
zgłoś
bardzo pouczający wiersz:)
zgłoś
Jurku z tym pouczeniem to sam nie wiem:)
zgłoś
"porzuciłeś anioła i szczebel drabiny" - bardzo ,bardzo :)
zgłoś
Dziękuję:):)
zgłoś
Rewelka wiersz, stąd nasunęła mi się refleksja. Pewnego dnia zmęczony i głodny Ezaw wrócił z pola, a Jakub przygotowywał jakąś potrawę. Gdy Ezaw powiedział: „Proszę cię, daj mi szybko łyk tego czerwonego — tego tam czerwonego”, Jakub poprosił go, żeby odsprzedał mu prawo pierworodnego. Ezaw nie cenił rzeczy świętych, takich jak dana Abrahamowi przez Jehowę obietnica dotycząca potomstwa, przez które miały sobie błogosławić wszystkie narody ziemi, i dlatego pośpiesznie sprzedał Jakubowi swe prawo pierworodnego za jeden posiłek z soczewicy z chlebem, a nawet potwierdził to przysięgą. W ten sposób wzgardził prawem pierworodztwa, uznając je za mało wartościowe, czym okazał całkowity brak wiary. Być może nie chciał mieć udziału w cierpieniach, które Bóg zapowiedział potomstwu Abrahama, mówiąc: „Twoje potomstwo będzie osiadłym przybyszem w nie swojej ziemi i będą musieli im służyć, ci natomiast będą ich dręczyć przez czterysta lat” (Rdz 15:13; 25:29-34; Heb 12:16). W wieku 40 lat Ezaw sam sobie wybrał żony. Został poligamistą i w przeciwieństwie do swego ojca Izaaka, który pozwolił, by Abraham wybrał mu na żonę czcicielkę Boga Jahwe, poślubił dwie pogańskie Hetytki, Judytę (Oholibamę?) i Basemat (Adę?). Kobiety te okazały się dla Izaaka i Rebeki „źródłem goryczy ducha” (Rdz 24:1-4, 50, 51; 26:34, 35; 36:2; Gdy tylko Izaak skończył błogosławić Jakuba, Ezaw wrócił z polowania i przyrządził ojcu smaczną potrawę. Kiedy stanął przed nim, żeby nieuczciwie otrzymać błogosławieństwo, dowiedział się, że Izaak pobłogosławił już Jakuba. Wtedy „Ezaw podniósł nader głośny i gorzki krzyk”. Żarliwie, choć z samolubnych pobudek, błagał ojca o błogosławieństwo, ale nawet jego łzy nie zmieniły decyzji Izaaka, który nie cofnął swego błogosławieństwa udzielonego Jakubowi. Izaak zapewne dostrzegł kierownictwo samego Boga w tej sprawie. Powiedział więc do Ezawa: „Oto mieszkanie twoje będzie z dala od żyznych gleb ziemi i z dala od rosy niebios w górze. I będziesz żył ze swego miecza, a bratu swemu będziesz służył. Lecz gdy się zniecierpliwisz, niechybnie zrzucisz jego jarzmo ze swej szyi” (Rdz 25:33; 27:30-40; Heb 12:17). Ezaw wiedział, że Jakub miał prawo do tego błogosławieństwa, gdyż legalnie nabył prawa pierworodnego. (Świadectwa archeologiczne potwierdzają, że wśród starożytnych ludów na Bliskim Wschodzie istniał zwyczaj wymiany prawa pierworodztwa na dobra materialne. Na przykład pewien tekst z Nuzi wspomina o bracie, który otrzymał trzy owce za odstąpienie swego działu w dziedzictwie). Ale podobnie jak niegdyś Kain, Ezaw pałał nienawiścią do swego brata i szukał sposobności, by go zabić. Usłyszawszy o tym, Rebeka poradziła Jakubowi, żeby uciekł do jej brata Labana do Charanu. Chcąc uzyskać zgodę Izaaka w tej sprawie, mądrze nie wspomniała mu o morderczych zamiarach Ezawa, ale powiedziała, że bardzo by ją zmartwiło, gdyby Jakub wziął sobie za żonę jakąś córkę Heta. Wtedy Izaak wezwał Jakuba, pobłogosławił go i polecił mu udać się do Paddan-Aram do krewnych Rebeki, by tam znaleźć sobie żonę. Gdy usłyszał o tym Ezaw, wziął sobie za trzecią żonę Machalat (Basemat?), córkę Ismaela, syna Abrahama . A więc musimy cenić co nam powierzono i cokolwiek do nas należy. Co tym będzie? Kwestia rozpoznania tkwi w docenieniu.
zgłoś
to ja poproszę Witku, zawsze takie komentarze, uzupełniające.
zgłoś
Witku ,piękny , wspaniały komentarz. Bardzo! Joasiu chyba Witek spełni prośbę:)
zgłoś
Pięknie...Ukłony:)
zgłoś
An- bardzo dziękuję:)
zgłoś
Witam po przerwie, widzę nie schodzi Pan poniżej pewnego poziomu, rewelacja :)
zgłoś
I ja witam Skrzypku, trzymałem oczywiście za Ciebie kciuki:)Dziękuję!
zgłoś
Znam ten wiersz od dawna, a przecież po każdym czytaniu docierają do mnie nowe subtelności i wydaje się coraz lepszy, piękniejszy
zgłoś
Wando -jak najserdeczniej dziękuję:):)
zgłoś
Tak!
zgłoś
z jak dalekich stron Muzy do Waszmoscia sie musza zlatywac by takie slowa podpowiadac...
zgłoś