26 czerwca 2010

poezja

Mirka Szychowiak
Mirka Szychowiak

Ale kolo

Lat pięćdziesiąt ileś, płeć mocno zużyta,
ale widać zarost, wyrazistą grdykę –
więc resztki faceta, to pewne. Siedzi po turecku
w wynajętej kawalerce i studiuje filozofię upadku.

Na podłodze rozrzucone wizytówki: Jole, Wiole,
Mariole i ta Ola, od której złapał. Dawno nie był
zziajany i dawno nie gryzł - to go martwi.
Zmarnowane erekcje, aż wstyd. W ilu miejscach
byłeś przez te lata, w ilu ustach, eleganciku
z idealnym przedziałkiem z lewej?
Kwiecisty wzorek na szlafroku - wygląda
jak dozorczyni spod siódemki, ale nie jest taki
dzielny – szlocha, gdy przypali mleko.

Czasem śnią mu się te kiedyś brane, wyuzdane
i gorące, ale robią to z innymi i każą patrzeć.
Wtedy wyciąga z szuflady zdjęcie zmarłej żony:
Popatrz, co to za niewdzięczne kurwy.

Margot
26 czerwca 2010 o 22:48

Brawo!!! :):):). Świetne! Pozdrawiam :)

zgłoś

Jarosław Trześniewski
26 czerwca 2010 o 22:53

Ale kolo, a najgorsze te zmarnowane erekcje:):) Dobre Mirko a pointa wymiata:)

zgłoś

Mirka Szychowiak
26 czerwca 2010 o 23:15

Drogi Jarku, erekcje przeważnie wymiatają, bez urazy, panie tego:)

zgłoś

Jarosław Trześniewski
27 czerwca 2010 o 10:41

Nie martw sie barth ,50 dobry wiek jak kazdy inny , ja kiedyś myślałem ze jak człek dozyje 40 to bedzie czysta geriatria i zycia nie bedzie i najlepiej będzie jak popełni samobójstwo:):):)A dzisiaj - viagra ,nadjeżdza Lubow(orłowa) i wsio w pariadkie:):)

zgłoś

Wanda Szczypiorska
27 czerwca 2010 o 10:44

Facet chciałby pociechy, zadośćuczynienia.. A przecież to sąsiad, pani Mirko. Jest misja do spełnienia.

zgłoś

Wanda Szczypiorska
27 czerwca 2010 o 10:45

Jestem teraz taka malutka, jak pan Jarek, tylko mniej wyraźna

zgłoś

Mirka Szychowiak
27 czerwca 2010 o 11:22

piękne zdjęcie i ten drugi plan! Pan Adolf już nie jest moim sąsiadem - na nasze wspólne szczęście, gdybym została w tym mieszkaniu, to by się trupy słały gęsto. :)

zgłoś

Pi.
28 czerwca 2010 o 17:03

gdzieś mam w szufladzie conieco o tych wszystkich niewinnych dziewczętach, które świadomie nie pozwoliły mi się kochać. również świadomie po latach z górą dwudziestu zemściłem się rozebraną do szpiku poezją. ech, gdybyż czytały wiersze...

zgłoś

Mirka Szychowiak
28 czerwca 2010 o 20:49

:)

zgłoś

No hole in the water
29 czerwca 2010 o 06:20

Właśnie sobie uświadomiłam, że znam podobną osobę, kogoś kto się karmi "chwalebną" przeszłością, a dziś drepcze w szlafroku po własnej klatce, czeka na zbawienie. Jestem przerażona! Mirka, czy ja mogę umieścić ten wiersz na swoim blogu? Z adnotacją, że jest Twój, oczywiście!

zgłoś

Mirka Szychowiak
29 czerwca 2010 o 07:31

Możesz Holu, możesz:) Ja z powodu - między innymi - klatek schodowych i sąsiedztwa nade mną (nie mam na myśli sklepienia niebieskiego) - ewakuowałam się na wieś.

zgłoś

No hole in the water
29 czerwca 2010 o 08:17

Jasny gwint! Muszę zmienić imię! Nagle się do mnie mówi Melu, teraz Holu, fajosko! Przeserdecznie dziękuję za zezwól!:)))

zgłoś

Mirka Szychowiak
29 czerwca 2010 o 15:07

byłam sobie pooglądać bloga:) świetne tam wiersze z rosyjskim w środku.

zgłoś

No hole in the water
29 czerwca 2010 o 22:06

Z rosyjskim w środku to piosenka przetłumaczona:)) http://www.youtube.com/watch?v=1p8x-1PdWmo

zgłoś

Mirka Szychowiak
29 czerwca 2010 o 15:09

znaczy u sylwii:)

zgłoś

No hole in the water
29 czerwca 2010 o 21:59

Znaczy się domyśliłam :P Ja swoje, z uporem maniaka, nazywam niewierszami, bo ich za poezję nie mam! Sylfka mówi, że kilka mam mieć za, ale ja polemikuję;) Mój absolutnie ulubiony tekst u von Harden to ten: miłość cierpliwa jest łaskawa jest miłość nie za coś tam nie szuka po ee tam moja miłość to zdzira której się śnisz Moja Pani w najbardziej zuchwałej pozie poza tym jak każda zdzira jest mała nieśmiała wrażliwa i romantyczna oj duszno mi. uprawiam też dobre uczynki przeprowadzam staruszki przez ulicę z niektórymi trzeba się naszarpać bo nie chcą stare rury. nie jestem godna abyś przyszła do mnie ale powiedz tylko słowo takie na ka

zgłoś

No hole in the water
29 czerwca 2010 o 22:02

W pierwszej chwili myślałam, że to słowo na K to kurwa, okazało się, że k o c h a m:))) Tutaj na Truflu Belka też ma profil, ale...yyyy...zapomniałam jakie jest hasło, a ona się zniechęciła po pierwszych dwóch "niezauważonych" wierszach.

zgłoś

No hole in the water
29 czerwca 2010 o 22:03

Moja dziefczynka: http://truml.com/profiles/1962

zgłoś

Sylvia von Harden
1 lipca 2010 o 23:16

Kochanie Nołhol Indełoter co Ty gaworzysz nieporozumiale a czule? Nie zniechęciłam się tylko jestem na nieszufladzie.pl a tu mi się powtarzać nie chce. Poza tym ostatnio Tobą się zajmuję i nic do napisania mi nie przychodzi tylko same haptyczne listy na żywo nie na kartce. Pani Mirko, wiersz jest mocno epicki, szkoda, ja wolę opowiadania bez konieczności ubierania w koronki. Mam wrażenie, że ma pani 55 lat, czyli głęboko się pani wczuła w podmiot lirycznie dostępny po sąsiedzku. Acha, ja na blogu.pl nie uprawiam wierszy tylko bieżące pamiętnikarstwo. Pozdrawiam szczerze i w negliżu.

zgłoś

Mirka Szychowiak
1 lipca 2010 o 23:27

:) ja czasem lubię takie małe prozanki. Generalnie to się wczułam w postawę faceta i ona jakoś poszła pod ocenę - zawsze całej mojej rodzinie było żal jego żony (mama dała upust swojej złości głośno i dobitnie w obecności sąsiadów, ale kolo sie nie przejął i kiedyś, już później, klepnął mi matkę w tyłek). No, tyle lat to ja nie mam:) Dzięki, też ubrana symbolicznie:)

zgłoś

Wojciech A. Maślarz
2 lipca 2010 o 09:14

Wniknęła Pani w psyche faceta po 50. Gdy dotrę do tego wieku mam nadzieję, że inaczej to będzie. Wszystko zależy od tego, w którą stronę skierujemy swoje popędy. Pozdrawiam:)

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
3 lipca 2010 o 21:58

a mi sie zdaje ze wystarczy troche tresci do zycia wniesc zeby miec cos innego niz niewdzieczne kurwy do wspominania. ale moze to ja jakis dziwny jestem ze te moje wybory... hah ;P przypalone mleko to juz inna historia. zaburzenie dyspersji energii w cieczach potrafi podlamac... bardzo mi sie tekst podoba w kazdym razie.

zgłoś

Waldemar Kazubek
4 sierpnia 2010 o 00:43

No masz - też mi nakreśliłaś perspektywy, ech, żebyż jeszcze ten szkic nie był tak sprawną kreską odrobiony... się odechciewa... Ale na pocieszenie nicponiowi jak ja pozostaje cytat z wywiadu z Englertem "ja się będę smażył w piekle za to, co robiłem pomiędzy 30. a 40. rokiem życia. Ale wiedzą panowie co? Nie żałuję!" Wrzucam jako kontrapunkt, przyczółek na którym będę się bronił.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się