Ale kolo

Lat pięćdziesiąt ileś, płeć mocno zużyta,
ale widać zarost, wyrazistą grdykę –
więc resztki faceta, to pewne. Siedzi po turecku
w wynajętej kawalerce i studiuje filozofię upadku.

Na podłodze rozrzucone wizytówki: Jole, Wiole,
Mariole i ta Ola, od której złapał. Dawno nie był
zziajany i dawno nie gryzł - to go martwi.
Zmarnowane erekcje, aż wstyd. W ilu miejscach
byłeś przez te lata, w ilu ustach, eleganciku
z idealnym przedziałkiem z lewej?
Kwiecisty wzorek na szlafroku - wygląda
jak dozorczyni spod siódemki, ale nie jest taki
dzielny – szlocha, gdy przypali mleko.

Czasem śnią mu się te kiedyś brane, wyuzdane
i gorące, ale robią to z innymi i każą patrzeć.
Wtedy wyciąga z szuflady zdjęcie zmarłej żony:
Popatrz, co to za niewdzięczne kurwy.

Margot
26 june 2010 at 22:48

Brawo!!! :):):). Świetne! Pozdrawiam :)

report

Jarosław Trześniewski
26 june 2010 at 22:53

Ale kolo, a najgorsze te zmarnowane erekcje:):) Dobre Mirko a pointa wymiata:)

report

Mirka Szychowiak
26 june 2010 at 23:15

Drogi Jarku, erekcje przeważnie wymiatają, bez urazy, panie tego:)

report

Jarosław Trześniewski
27 june 2010 at 10:41

Nie martw sie barth ,50 dobry wiek jak kazdy inny , ja kiedyś myślałem ze jak człek dozyje 40 to bedzie czysta geriatria i zycia nie bedzie i najlepiej będzie jak popełni samobójstwo:):):)A dzisiaj - viagra ,nadjeżdza Lubow(orłowa) i wsio w pariadkie:):)

report

Wanda Szczypiorska
27 june 2010 at 10:44

Facet chciałby pociechy, zadośćuczynienia.. A przecież to sąsiad, pani Mirko. Jest misja do spełnienia.

report

Wanda Szczypiorska
27 june 2010 at 10:45

Jestem teraz taka malutka, jak pan Jarek, tylko mniej wyraźna

report

Mirka Szychowiak
27 june 2010 at 11:22

piękne zdjęcie i ten drugi plan! Pan Adolf już nie jest moim sąsiadem - na nasze wspólne szczęście, gdybym została w tym mieszkaniu, to by się trupy słały gęsto. :)

report

Pi.
28 june 2010 at 17:03

gdzieś mam w szufladzie conieco o tych wszystkich niewinnych dziewczętach, które świadomie nie pozwoliły mi się kochać. również świadomie po latach z górą dwudziestu zemściłem się rozebraną do szpiku poezją. ech, gdybyż czytały wiersze...

report

Mirka Szychowiak
28 june 2010 at 20:49

:)

report

No hole in the water
29 june 2010 at 06:20

Właśnie sobie uświadomiłam, że znam podobną osobę, kogoś kto się karmi "chwalebną" przeszłością, a dziś drepcze w szlafroku po własnej klatce, czeka na zbawienie. Jestem przerażona! Mirka, czy ja mogę umieścić ten wiersz na swoim blogu? Z adnotacją, że jest Twój, oczywiście!

report

Mirka Szychowiak
29 june 2010 at 07:31

Możesz Holu, możesz:) Ja z powodu - między innymi - klatek schodowych i sąsiedztwa nade mną (nie mam na myśli sklepienia niebieskiego) - ewakuowałam się na wieś.

report

No hole in the water
29 june 2010 at 08:17

Jasny gwint! Muszę zmienić imię! Nagle się do mnie mówi Melu, teraz Holu, fajosko! Przeserdecznie dziękuję za zezwól!:)))

report

Mirka Szychowiak
29 june 2010 at 15:07

byłam sobie pooglądać bloga:) świetne tam wiersze z rosyjskim w środku.

report

No hole in the water
29 june 2010 at 22:06

Z rosyjskim w środku to piosenka przetłumaczona:)) http://www.youtube.com/watch?v=1p8x-1PdWmo

report

Mirka Szychowiak
29 june 2010 at 15:09

znaczy u sylwii:)

report

No hole in the water
29 june 2010 at 21:59

Znaczy się domyśliłam :P Ja swoje, z uporem maniaka, nazywam niewierszami, bo ich za poezję nie mam! Sylfka mówi, że kilka mam mieć za, ale ja polemikuję;) Mój absolutnie ulubiony tekst u von Harden to ten: miłość cierpliwa jest łaskawa jest miłość nie za coś tam nie szuka po ee tam moja miłość to zdzira której się śnisz Moja Pani w najbardziej zuchwałej pozie poza tym jak każda zdzira jest mała nieśmiała wrażliwa i romantyczna oj duszno mi. uprawiam też dobre uczynki przeprowadzam staruszki przez ulicę z niektórymi trzeba się naszarpać bo nie chcą stare rury. nie jestem godna abyś przyszła do mnie ale powiedz tylko słowo takie na ka

report

No hole in the water
29 june 2010 at 22:02

W pierwszej chwili myślałam, że to słowo na K to kurwa, okazało się, że k o c h a m:))) Tutaj na Truflu Belka też ma profil, ale...yyyy...zapomniałam jakie jest hasło, a ona się zniechęciła po pierwszych dwóch "niezauważonych" wierszach.

report

No hole in the water
29 june 2010 at 22:03

Moja dziefczynka: http://truml.com/profiles/1962

report

Sylvia von Harden
1 july 2010 at 23:16

Kochanie Nołhol Indełoter co Ty gaworzysz nieporozumiale a czule? Nie zniechęciłam się tylko jestem na nieszufladzie.pl a tu mi się powtarzać nie chce. Poza tym ostatnio Tobą się zajmuję i nic do napisania mi nie przychodzi tylko same haptyczne listy na żywo nie na kartce. Pani Mirko, wiersz jest mocno epicki, szkoda, ja wolę opowiadania bez konieczności ubierania w koronki. Mam wrażenie, że ma pani 55 lat, czyli głęboko się pani wczuła w podmiot lirycznie dostępny po sąsiedzku. Acha, ja na blogu.pl nie uprawiam wierszy tylko bieżące pamiętnikarstwo. Pozdrawiam szczerze i w negliżu.

report

Mirka Szychowiak
1 july 2010 at 23:27

:) ja czasem lubię takie małe prozanki. Generalnie to się wczułam w postawę faceta i ona jakoś poszła pod ocenę - zawsze całej mojej rodzinie było żal jego żony (mama dała upust swojej złości głośno i dobitnie w obecności sąsiadów, ale kolo sie nie przejął i kiedyś, już później, klepnął mi matkę w tyłek). No, tyle lat to ja nie mam:) Dzięki, też ubrana symbolicznie:)

report

Wojciech A. Maślarz
2 july 2010 at 09:14

Wniknęła Pani w psyche faceta po 50. Gdy dotrę do tego wieku mam nadzieję, że inaczej to będzie. Wszystko zależy od tego, w którą stronę skierujemy swoje popędy. Pozdrawiam:)

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
3 july 2010 at 21:58

a mi sie zdaje ze wystarczy troche tresci do zycia wniesc zeby miec cos innego niz niewdzieczne kurwy do wspominania. ale moze to ja jakis dziwny jestem ze te moje wybory... hah ;P przypalone mleko to juz inna historia. zaburzenie dyspersji energii w cieczach potrafi podlamac... bardzo mi sie tekst podoba w kazdym razie.

report

Waldemar Kazubek
4 august 2010 at 00:43

No masz - też mi nakreśliłaś perspektywy, ech, żebyż jeszcze ten szkic nie był tak sprawną kreską odrobiony... się odechciewa... Ale na pocieszenie nicponiowi jak ja pozostaje cytat z wywiadu z Englertem "ja się będę smażył w piekle za to, co robiłem pomiędzy 30. a 40. rokiem życia. Ale wiedzą panowie co? Nie żałuję!" Wrzucam jako kontrapunkt, przyczółek na którym będę się bronił.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register