Szwarzwald - moje radości

Prowadzić auto w tych rejonach - wrrr
celem był Brettental, kawa i ciastko.
Kiedy  kelnerka podała tort szwarcwaldzki,
Janina o mało nie spadła z krzesła,
długo nie mogąc powstrzymać się od śmiechu.
Takie wielkie porcje - szok,
powoli przerodził się w pożądanie.
Goffrid mówi, że u nich to normalne.

Troszkę potrwało,
zanim ponownie dopięłyśmy guziki.

ApisTaur
1 sierpnia 2012 o 15:18

w nazwie torcika "w" się gdzieś podziało/ a najważniejsze to że smakowało/;)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
1 sierpnia 2012 o 16:36

Dziękuję:) Janina to chodząca radość, a te porcje zaskoczyłyby każdego. ciekawe jakie mają formy do pieczenia biszkoptu...

zgłoś

ApisTaur
1 sierpnia 2012 o 16:38

pal licho formę,!/ treść jest najważniejsza//;)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
6 sierpnia 2012 o 07:28

:)

zgłoś

Eva T.
11 września 2012 o 23:32

Schwarzwälder Kirschtorte? :)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
13 września 2012 o 08:03

Dokładnie tak... zawsze marzyłam aby jego spróbować... faktycznie jest pyszny i jakie porcje!

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się