17 grudnia 2010

poezja

Pi.
Pi.

ostatnie tango w paradyżu

ce trzy pudło. ef siedem, też. ka dziewiętnaście
- trafiony i zatopiony na bladym oceanie w kratkę.
z parapetu stopy wiszą obciążone sandałami. balast

w powietrzu nadmuchiwanym smętnymi psalmami.
siódma doba w seminarium. sorry! co ja tutaj robię,
poza przebijaniem na wylot pokładów krążownika,

ekologicznym długopisem zenith. nucę fałsz razem
z duszą, której zamiast rekolekcji zachciało się
żygać? to ostatnie takie tango w paradyżu. bez masła.

bez intymnych schadzek. bez niemoralnej aluzji,
która otarłaby się o herezję. wokół tabun mężczyzn
w różnych stadiach metamorfozy z chłopczyków.

w maratonie modlenia się. pewnie o smalec na kolację.
i o to, by list do koryntian czytał na głos szpakowaty.
on się nie jąka. pragnienia nam się sprymityzowały

za tymczasowym murem. ja obliczam niezakrzyżykowane
akweny. ty - dobry Boże, spraw żebym zatopił wreszcie
na amen tę kanonierkę. brakuje mi tylko zyla na bilet.

Smihel Angelo
17 grudnia 2010 o 22:34

ale pan zaszalał. katharsis powódczane czy inny belt? i okrety i listy? pragnienie raczej rozbudzone. pozdr.

zgłoś

Nesca
18 grudnia 2010 o 01:10

Mówiłam ci już, że też się kiedyś nauczę tak pisać? No i się kurna nauczę. A póki co znowu obłędny tekst. ps. co to jest kanonierka?

zgłoś

Pi.
18 grudnia 2010 o 01:47

:) no i co ci mam powiedzieć? że najwyższą wartością będzie gdy będziesz pisać własnym językiem? to też prawda... może lepiej zamilknę by nie wyjść na bufona... kanonierka to mały okręcik wojenny. wręcz kuter. w "grze w statki" oznacza się go jako jednomasztowca. na planszy 20x20 ciężko s*urwysyna trafić... :)

zgłoś

Nesca
18 grudnia 2010 o 01:51

Trudno by mi było mieć cię za bufona, nie po tym co u ciebie czytuję. Fakt. Komentuję rzadko bo i żyję coraz szybciej, ale ma cię za wzór. o ile to nie brzmi karykaturalnie:)

zgłoś

Szel
18 grudnia 2010 o 19:08

hihi trafiles Pi tego jednomasztowca? ZQB wiersz!! _serducho tez:)

zgłoś

Jarosław Trześniewski
19 grudnia 2010 o 17:14

Pi żygać? r uciekła z Paradyża:):)

zgłoś

K.Felkowa
23 grudnia 2010 o 22:24

Zamknięte rekolekcje i znikąd ratunku, heh. Dobry wiersz, można go sobie nawet na życie rozciągnąć, no może poza brakiem intymnych schadzek :)

zgłoś

Anna Nawrocka
29 grudnia 2010 o 23:49

pojechałeś. szlag, ostro. zazdraszczam mnogości tematów, Ty chyba z wszystkiego tak możesz co??

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się